1. Odkupienie (I)


    Data: 23.04.2024, Kategorie: Fantazja Incest wojna, Romantyczne Autor: jokerthief

    - I, rozumiesz, on wtedy wcisnął temu japiszonowi ten batonik w japę!
    
    Czwórka młodych ludzi zaczęła śmiać się pod nosami, prawie wypadając ze swoich foteli. Dziewczyna siedząca zaraz obok opowiadającego kiepski kawał chłopaka obejrzała się za siebie, wprost na komandor. Catherine Harrier była najwyższym rangą oficerem na planecie, dowodziła całą tą zgrają rechoczących jak żaby żołnierzy. Kobieta zabębniła palcami o konsolę pod jej prawą ręką i w ten sposób zdołała przywołać do porządku jej gromadkę. Westchnęła nieznacznie, doskonale maskując swoje zażenowanie i odwróciła się do swojego zastępcy – Natasha Tarkowska wzruszyła tylko ramionami.
    
    - Cóż zrobisz Cat, to nadal bardzo młode osoby. Rudowłosa pochyliła się i szepnęła na ucho komandor. - Chociaż przyznam, że mają swoje zalety.
    
    - Oczywiście, że mają. - Catherine warknęła w odpowiedzi- Twój syn jest z nich najspokojniejszy przynajmniej.
    
    - Nie mów mi, że Mark jest złym chłopakiem. Twój dzieciak to mała bomba z opóźnionym zapłonem.
    
    - Uhum. - Cat skinęła głową i spojrzała na holoprojekcję.
    
    Archipelag, który oglądała był tak naprawdę ostatnia nadzieją ludzkości. Woda na tej planecie była jedną z niewielu bezcennych rzeczy – bez niej Konfederacja zginie. Cóż poradzić, skoro chinole wygrali wojnę o panowanie nad Ziemią. Kobieta potarła skroń dłonią i oparła się na łokciu, wbijając spojrzenie swoich błękitnych oczu jak lodowate ostrza w plecy kawalarza. Byli oboje tak różni od siebie – podczas gdy ona swoją ...
    ... rozwagą potrafiła prawie jak prorok przewidzieć posunięcia Chińczyków, on zdawał się rozpalać wszystko wokół siebie pierwotnym chaosem. Zawsze uśmiechnięty, czarnowłosy i przystojny. Tak, to musiała przyznać sobie w sercu, wydała na świat paskudnie przewrotne połączenie cech. Mark, jej własny syn i członek ekspedycji z jej rozkazu, był faktycznie bombą z opóźnionym zapłonem – nie wiedziała tylko, czy atomową. Uśmiechnęła się lekko, przypominając sobie tego małego urwisa, który przysporzył jej tyle trosk. A teraz mogła jedynie podziwiać osobę, w którą się zmienił. Nie był zbyt wysoki, może troszkę odstawał ponad średnią. Jego barki również nie wydawały się zbyt szerokie – jednak ona wiedziała, że były doskonale sklepione. Co jak co, ale miała wgląd w jego badania, przeprowadzone przez Natashę – Mark był naprawdę świetnie uformowany, jego ciało wychwyciło tę równowagę pomiędzy różnymi cechami, dając mu naprawdę wybitne predyspozycje do wielu zawodów.
    
    Ale on poszedł w jej ślady. Zamiast spokojnie żyć w jednym z wielkich miast, wolał podążyć za nią jak szczeniaczek za swoją matką. Sam ją błagał o możliwość dołączenia do ekspedycji – zgodziła się dopiero wtedy, gdy Natasha zaproponowała zabranie Wasilieva, swojego dzieciaka. I tak oto, ktoś stwierdził głośno, że z akcji mającej uratować gatunek Homo Sapiens zmieniono ekspedycję w piknik rodzinny. Catherine wybiła wszystkim z głowy takie plotki, publicznie wskazując wybrane osoby jako wybitnie nadające się do zadania – Silne, zdrowe ...
«1234...30»