1. Odkupienie (I)


    Data: 23.04.2024, Kategorie: Fantazja Incest wojna, Romantyczne Autor: jokerthief

    ... przestrzegał regulaminu, który traktował jak dekalog wyryty w swoich kościach. Zabraniało się kontaktów intymnych w pracy, tak w skrócie przetaczając kilka stron przepisów. Ostatni był Nick Carter, Amerykanin z pochodzenia, złote dziecko rodziny. Blondyn, prawie jak marzenie każdej amerykańskiej rodziny. Ciężko było mu jednak zająć pierwsze miejsce przy przewrotnej naturze jej syna – ten po prostu miał we krwi wojaczkę. Cóż, nie była jeszcze w wojsku, gdy go spłodziła, a jednak jakoś to mu przekazała.
    
    I ta oto czwórka rechotała znowu w swoim gnieździe, pilotując zdalnie sterowane maszyny o skróconej nazwie MANTA. Byli pilotami, to prawda – jednak w dwudziestym drugim wieku prowadzili swoje myśliwce z bezpiecznego miejsca. Byli najnormalniej w świecie zbyt cenni a każdą maszynę dało się zastąpić nową – to ich doświadczenie i zdolności były tutaj najważniejsze. Na Gaei nie liczyła się cena pojazdów, Miasto zapewniało im dostawy całego sprzętu na zawołanie – takie było jego zadanie między innymi.
    
    Dalej, przed gniazdem znajdowały się inne, mniej ważne stanowiska – kontrola ognia, uszkodzeń i tym podobne. Wszystko jednak spływało do fortecy komandor, serca okrętu – Lotniskowca klasy C "Atlantis", jedynego okrętu Konfederacji na planecie. Mieli po prostu zająć wszystkie wyspy – jednak chinole też się za to wzięli. Mieli tu swoich ludzi, nie wiedziała w jakiej sile, jednak od jakiegoś czasu polowali na siebie nawzajem. Oni zajęli południe i wschód, Konfederacja ustanowił ...
    ... swoją siedzibę na zachodzie i północy. Pomiędzy obiema stronami znakowała się wielka liczba małych wysepek, które wyglądały jak piegi na licu oceanu, okalającego całą planetę – w końcu to woda ich tutaj przyciągnęła. Poza Mantami, jej okręt posiadał również opancerzone pojazdy bojowe, amfibie o nazwie WALRUS. Nimi też kierowali jej piloci, lub druga zmiana, której tak naprawdę nie ufała zbytnio. W zamian za miejsce dla syna, Natashy i Wasilija Cat musiała zgodzić się na kandydaturę podstawionych ludzi.
    
    - Kontakt. - Nick syknął głośno.
    
    Cały mostek ożył. Cat wywołała mapę wyspy i przyjrzała się swoim niebieskim trójkątom, które właśnie rozbiły formację aby skryć się w wąwozach. Musiała przyznać, że ta taktyka odnosiła sukcesy – nie mieli co liczyć na formacje bojowe, manewry oddziałów. Liczyła się taktyka i drapieżna bezwzględność każdej jednostki. Natasha wskazała na czerwone sygnatury oznaczające stanowiska artylerii chinoli.
    
    - Postawić osłony, maszynownia, płyniemy jedną trzecią prędkości maksymalnej.
    
    Mark obejrzał się na Wasyla i skinął mu głową. Cat wywołała przed sobą obraz z jego MANTY, którą nazwał Firefly. Maszyna właśnie wykonała karkołomny manewr, wirując wokół własnej osi i ślizgając się na prądzie powietrznym. Wymierzony w nią pocisk minął o włos lewy silnik VTOL i poleciał w siną dal, gubiąc swój cel na dobre. Chłopak szybko wystawił się na ogień reszty obrony, ujawniając jej pozycje zespołowi. Cat nie miała wątpliwości co do jego planu – ściągał uwagę. ...
«1234...30»