1. Odkupienie (I)


    Data: 23.04.2024, Kategorie: Fantazja Incest wojna, Romantyczne Autor: jokerthief

    ... i bezwzględnie oddane sprawie. Holoprojekcja przed nią przeszła w stan oczekiwania i zmieniła się w lustro. Było to dla niej wygodne, mogła dojrzeć każdego członka załogi majaczącego poza jej "zamczyskiem" - podestu dla dowódcy i jego zastępcy, otoczonego holoprojektorami i innymi urządzeniami.
    
    Miała wielkie szczęście – mimo czterdziestu lat na karku, czas nie dobrał się do niej. Nadal mogła się poszczycić nieskazitelną urodą, która nawet w prostym mundurze potrafiła wprawić w zachwyt mężczyznę. Proste, długie włosy związała w kok, który wydawał się platynowojasny. Tak, była blondynką, ale jedną z tych niewielu, które natura obdarzyła tak nieskazitelną barwą włosów. Ktoś kiedyś nawet stwierdził, że mogłaby zostać modelką – jej figura nie pozostawiała wiele dla imaginacji. Jej ciało po tylu latach wydawało się nadal jędrne i młode. Duże piersi nie poddały się sile grawitacji a nogi w odpowiednich szpilkach przywodziły na myśl niejedną sprośność. Catherine westchnęła ponownie i przegoniła te wszystkie rozważania ze swojej głowy. Nie były jej potrzebne do życia – powinna się cieszyć tym, że miała przy sobie najbliższe jej osoby i robi coś naprawdę dobrego. Ale... tam w środku czuła pewną pustkę. Zacisnęła mocniej pełne wargi i odwróciła wzrok, co nie uszło uwadze Natashy.
    
    - Cat, co cię dręczy?
    
    - Nic. Nie bój się o mnie, lepiej zajmij się swoją robotą. - Kobieta odparła grzecznie i posłała przyjaciółce lekko wymuszony uśmiech. - Naprawdę, wszystko w porządku.
    
    - ...
    ... Dobrze, pani komandor. Jakby jednak zmieniła pani zdanie, jestem tutaj.
    
    Zawsze dobra Natasha. Catherine mogła dziękować Bogu za taką pierwszą oficer – nie dość, że zajmowała się sekcją medyczną, to jeszcze pilnowała porządku pod jej nieobecność. Jej wzrok znów powędrował po mostku okrętu – było tu parędziesiąt osób, głównie młodszych oficerów i marynarzy. Wszyscy rzetelnie wykonywali swoją pracę, wiedząc jak bardzo polega na nich Ziemia. Prawie wszyscy – czwórka siedząca w "Gnieździe" bawiła się przednio swoimi zabawkami. Cóż mogła powiedzieć, piloci od zawsze mieli swój własny styl bycia, wyzwolony i nieokiełznany. Można im było na to pozwolić – gdy zaszła potrzeba, zamieniali się w doskonale dostrojone do jej zamysłów mechanizmy. Jak maszyny, robili wszystko czego zażądała. Jej czterej Jeźdźcy Apokalipsy. Pierwszy od lewej był Wasilij, "Wasyl". Słowiańska uroda jego matki wyeksponowała się w jego przystojnej formie. Cichy i grzeczny szatyn, zawsze gdy tylko otrzymywał od niej rozkaz skinął również Natashy. Dalej siedział Mark Harrier, jej latorośl i atomówka w jednym, co chwila rzucający jakimś kiepskim żartem. Uśmiechnęła się do jego pleców, gdy wstał aby dotknąć hologramu. Nawet paplając swoje głupoty trzymał pieczę nad swoim skrzydłem. Obok niego siedziała Lynette La'Faye – filigranowa brunetka o anielskim usposobieniu. Catherine doskonale wiedziała, że ta Francuzka z pochodzenia oddałaby się Markowi w ciągu sekundy, gdyby tylko na nią spojrzał inaczej – tymczasem on ...
«1234...30»