Zodiaki – Baran (I)
Data: 27.12.2019,
Kategorie:
randka,
romantyczne
tinder,
squirt,
Autor: PióroAteny
Szymon trzasnął ręką o stół, a stojące na nim szklanki jęknęły z wyrzutem. Druga dłoń mężczyzny trzymała telefon, na którego ekranie poprzez aplikację randkową, tuż obok miniaturowego zdjęcia uśmiechającej się dziewczyny, wyświetlało się pytanie: “Gdzie jesteś?”. Nie miał pojęcia, jakim cudem udało mu się zapomnieć o umówionym spotkaniu z dziewczyną. Mieli się spotkać trzydzieści minut temu, dodatkowo randka miała odbyć się na drugim końcu miasta, więc powinien był wyjść z domu przynajmniej godzinę wcześniej. Gorączkowo zastanawiał się, w jaki sposób odpowiedzieć, jak przeprosić, zwłaszcza, że okazywanie skruchy przychodziło mu z dużym trudem. Rozejrzał się po swoim mieszkaniu, które w zasadzie nie wyglądało najgorzej, musiałby tylko go tylko trochę uprzątnąć. Zaczął odpisywać na wiadomość, zaczynając od niezgrabnego usprawiedliwienia (auto nie chciało zapalić, mimo wielu prób, przez co zapomniał dać jej znać, że się spóźni) i już rozpoczynał zdanie z propozycją, że wyśle po nią taksówkę, żeby ją do niego podwiozła, ale w tym czasie przyszła jej wiadomość: “Dobra, widzę, że jednak mnie ignorujesz. Dajmy sobie spokój. Miło było”. Szymon znów wyżył się na stole na co znów zareagowały nieszczęsne naczynia. Pokręcił głową, ale mimo wszystko skończył pisać i wysłał odpowiedź. Odetchnął, próbując się uspokoić i zaczął sprzątać mieszkanie, dając rozmówczyni chwilę na odczytanie wiadomości. Co kilka minut zaglądał do telefonu, jednak wciąż nie pojawiało się nic nowego. Wziął ...
... prysznic, przebrał się i znów z nadzieją popatrzył na ekran. Zmarszczył brwi, gdy zauważył, że nie może znaleźć ich rozmowy w aplikacji.
– Zablokowała mnie – szepnął w pustą przestrzeń, a dźwięk jego głosu wywołał u niego ciarki. Niby lubił swoje mieszkanie, nawet jeśli było nieduże i przytulne, ale gdy był w nim sam, nie czuł się dobrze. Szymon był bardzo towarzyską osobą, która potrzebowała częstych kontaktów z ludźmi. Akurat był to jego trzeci dzień urlopu, którego termin wybrał dosyć niefortunnie, bo większość jego znajomych była zawalona pracą. – Kurwa mać.
Mężczyzna opadł ciężko na kanapę i przeczesał palcami jeszcze wilgotne, czarne loki. Dał sobie chwilę i znów włączył aplikację randkową, po czym zaczął szukać sobie zastępstwa w postaci innej randki. Stłamsił w sobie uczucie urażonej dumy i przeglądał zdjęcia naprawdę różnych dziewcząt, gdzie niektóre uśmiechały się uroczo do zdjęć, inne enigmatycznie spoglądały w obiektyw, jeszcze inne pozowały ze swoimi zwierzętami. Pobieżnie czytał ich opisy i te, które go choć trochę zainteresowały przesuwał w prawo. Kilka z nich odwzajemniło zainteresowanie, ale napisał tylko do jednej. Zwykle nie bawił się w jakieś frazesy i od razu proponował spotkanie, więc i tym razem chciał zrobić tak samo, jednak coś go zatrzymało, jak jeszcze raz spojrzał na zdjęcie dziewczyny. Miała oczy w kolorze jasnobrązowym, właściwie wpadającym wręcz w czerwień. Miała w sobie coś magnetycznego, mimo, że miała tylko jedno zdjęcie, na którym siedziała w ...