Zodiaki – Baran (I)
Data: 27.12.2019,
Kategorie:
randka,
romantyczne
tinder,
squirt,
Autor: PióroAteny
... co Lidia wysłała mu pobłażliwe spojrzenie, więc zaśmiał się i uniósł dłonie w geście kapitulacji. – Lubię wycieczki po górach, więc przynajmniej dwa razy w roku staram się gdzieś jeździć, raz latem, raz zimą. Wchodzenie po szczytach daje mi ogromną satysfakcję i mogę wtedy spożytkować sporo energii. A jak jest z tobą?
– Jako, że przez jakiś czas studiowałam architekturę wnętrz, to uwielbiam projektować mieszkania, chociaż nie tym się zajmuje zawodowo, niestety. Mimo, że dobrze się czuję aranżując wnętrza, to nie mam chyba takiego zmysłu estetyki, żeby faktycznie zrobić z tego coś sensownego. Jeśli chodzi o pracę… Jestem sprzedawczynią w sklepie jubilerskim. Mam słabość do błyskotek – odpowiedziała, jakby się tego wstydziła. Szymon jak najprędzej postarał się zatuszować jej skrępowanie, opowiadając o tym, jak pięknie śnieg błyszczy się w górach, gdy się przechadza po nienaruszonym puchu podczas słonecznego dnia. Lidia zrobiła rozmarzoną minę i zamyśliła się na chwilę, próbując sobie przypomnieć, kiedy ostatni raz widziała właśnie taki śnieg.
– Biorąc pod uwagę, że mieszkam w mieście, nie pamiętam już takiej prawdziwej, pięknej, białej zimy… – powiedziała z westchnieniem i chciała kontynuować, ale barista właśnie zawołał Szymona po odbiór kawy. Mężczyzna skinął głową i poszedł szybko po zamówienie, które ostrożnie dla nich przyniósł.
– Dlatego ja wyjeżdżam w góry, bo tęsknię za śniegiem – Szymon usiadł i przypatrzył się Lidii, która wyjrzała przez okno, jakby ...
... zamyślona. – Moglibyśmy kiedyś pojechać razem.
– Jesteśmy na randce dopiero kwadrans, a ty już chcesz mnie zabierać w góry? – powiedziała, ale nie użyła prześmiewczego tonu. Gdy w odpowiedzi uzyskała tylko wzruszenie ramion i uśmieszek lekko zmrużyła oczy. – Zobaczymy… Ale musimy się lepiej poznać, więc czym się zajmujesz na co dzień?
– Jestem team leaderem w firmie informatycznej. Moja załoga zajmuje się oprogramowaniem do smartwatchów, chociaż ja sam nie jestem tym jakoś wybitnie zainteresowany. Znaczy… Lubię programować, ale to nie jest istotne, czy to kod do zegarka, czy strony internetowej.
– To musi ci się nieźle powodzić! – powiedziała z podziwem, po czym napiła się kawy, z przyjemnością mrużąc oczy. – Trochę zazdroszczę… Nigdy nie miałam głowy do programowania, ani nic z tych rzeczy. Umiem obsługiwać komputer nawet nieźle i używam wielu programów do projektowania wnętrz, ale tak jak mówiłam, nie jestem w tym zbyt dobra.
– Coś trudno mi uwierzyć – Szymon pokręcił głową patrząc na kobietę. – Bez wątpienia masz dobry gust, jeśli się ze mną umówiłaś. Jestem strasznie ciekawy, jak wyglądają twoje projekty! Nie uwierzę, że nie są dobre, póki ich nie zobaczę.
Lidia zaśmiała się i sięgnęła po telefon, który był w brokatowym futerale. Przez chwilę stukała w ekran, przesuwała kolejne zdjęcia krzywiąc się lekko. Miała wrażenie, że nic, co miała w galerii nie było wystarczająco dobre, żeby się tym pochwalić. Szymon patrzył na nią jedząc ciasto, które popijał drobnymi łykami ...