1. Maleńki


    Data: 19.01.2020, Kategorie: Romantyczne Fantazja Autor: jokerthief

    ... wzdłuż łopatek aż do podstawy kręgosłupa. Jednak jeszcze nie nadeszła ta chwila, gdy na zawsze uczyni go swoim. Oj nie... chociaż zbliżała się nieubłaganie. Znowu. Nie trzęsła się jak osika, mała dziewczynka, która po raz pierwszy przyjmuje swojego kochanka wewnątrz siebie, dopiero poznając swoje ciało. Wiedziała jak doprowadzić go na granicę rozkoszy, jak go przez nią przepchnąć i jak rozkoszne jest to, gdy oboje doznają tego w tej samej chwili. Na co najwyraźniej się zanosiło, ich serca uderzały tym samym rytmem, westchnienia zamieniały się w jedno, ruchy pasowały perfekcyjnie. Ona doskonale wiedziała, pomyślał. Nikt inny tak nie mógł... a może to coś innego decydowało? Oczy zakryła lekka mgła, gdy w jego świadomości wszystko zaczęło się wiązać w jedno, potężne uczucie. Świadomość grzechu, wytęsknienie, pragnienie, wdzięczność i miłość. Cholernie mocna i trwała miłość, która zalewała go jak krew. Wrzało wręcz w jego ciele, gdy uderzał z coraz większą intensywnością.
    
    Nakręcała go coraz mocniej, zmuszając aby spoglądał wprost w jej oczy, które teraz stawały się coraz większe, przepełnione łzami i rozkoszą. A potem uderzyło. Ich taniec dotarł do punktu kulminacyjnego, oboje poczuli, że unia dokonała się. Ciało i dusza zwarły się, uwolniły nagromadzone siły i prawie eksplodowały w feerii doznań. Nie powstrzymywała już nic, krzyknęła przeciągle, oznajmiając całemu światu do czego doszło. Definitywnie, mocno, w pełni. ...
    ... Jej paznokcie znowu powędrowały wzdłuż jego pleców, tym razem orząc głębokie, krwawe bruzdy. Pchnął do przodu ostatni raz, uwalniając się w niej, sięgnął jej ust i pocałował. Trzymał jej wargi w żelaznym uścisku, tłumiąc krzyki, jej druga dłoń dociskała jego szyję, zmuszając go aby robił to mocniej. A on dawał jej co chciała, bez zastanowienia. Drżał, trząsł się, eksplodował. Jego palce przyciskały jej biodra jak najmocniej, byle głębiej dotarł, byle wzmocnić doznanie, które i tak go najnormalniej w świecie rozrywało od środka. Również i jego świat został ułożony na nowo, w objęciach jedynej osoby na świecie, którą kochał w tak czysty i nieskazitelny sposób. W końcu zaczął się cofać, jednak nie pozwoliła mu tak łatwo wydostać się z jej sideł. Zmusiła go aby naparł znów, korzystając z ostatków chwili, delektując się do samego końca.
    
    Nie mógł się sprzeciwić jej rozkazowi, który był niezwykle rozkoszny. Jej dłonie rozmazały jego krew, pozwoliły jej wsiąknąć w skórę, przypieczętowując to co zrobili na zawsze. Pozwoliła mu przerwać pocałunek i cofnąć się na sekundę, aby spojrzał jej prosto w oczy. Uśmiechnęła się skromnie, jednak w pełni zadowolona. Jej palce znalazły się na jego policzku, gładząc go, tak delikatnie jak potrafi tylko spełniona kochanka. Otwarła powoli usta, jednak zamknęła je, czując uderzenie winy. Skarciła się, gdy zobaczyła grymas na jego twarzy. Znalazła w sobie tę głęboko ukrytą nutę i zagrała ją. 
«12345»