1. Zakazana rozkosz, zakazany owoc


    Data: 26.02.2020, Kategorie: Incest ciąża, Autor: Caroline l'Fey

    ... się ślady siwizny. Ciekawiło mnie, jak on postrzega mnie. Kiedyś byłam chudym, patykowatym dzieckiem, dziś - pełnoprawną kobietą.
    
    Rozmawialiśmy bardzo długo. Na koniec zostawił mi swój adres. Chciał, żebym przyjęła jego pomoc. Obiecałam, że się zastanowię. Tak się rozstaliśmy. Tej nocy myślałam o nim bardzo długo. Kiedy znużona, zasnęłam, zaczęłam o nim śnić. Ale nie śnił mi się w roli ojca.
    
    Minęły dwa tygodnie. Starałam się wyrzucić go z myśli, nie odpowiadać na telefony - ale nie potrafiłam. Wreszcie, jakby pchnięta impulsem, zostawiłam Paulinkę pod opieką sąsiadki i pojechałam pod zapisany adres. Był wieczór.
    
    Zadzwoniłam. Stałam przed drzwiami, drżąca i przerażona. Po co przyszłam? Pewnie obróciłabym się na pięcie i uciekła, ale usłyszałam kroki. Drzwi otworzyły się. Zobaczył mnie i zaniemówił. Stanął jak wryty. Stalibyśmy tak pewnie do dziś, gdybym nie zrobiła kroku. Zamknął za mną drzwi. Bez słowa. Obróciłam się do niego. Spojrzałam mu w oczy, odgarniając grzywkę z czoła. Jak za dawnych lat. Podszedł do mnie. Otoczył mnie jego zapach. Męski zapach. Tak dobrze pamiętany.
    
    - Tato... - szepnęłam i zarzuciłam mu ręce na szyję. Moje usta szukały jego ust.
    
    Przycisnął mnie do drzwi. Poczułam jego ręce na swoim ciele. Poszukujące, głodne. Wdarły się pod moją bluzkę, napotykając oczekujące, nabrzmiałe pożądaniem piersi. Fala uniesienia zalała moje ciało. Tak! Chciałam tego! Sutki stały mi jak dwa kawałki skały. Całowałam go, szepcząc w uniesieniu:
    
    - Tak, chcę ...
    ... tego. Chcę, żebyś się ze mną kochał. Cały czas tego pragnęłam. Chcę, żebyś mnie zerżnął. Nikt już nam nie przeszkodzi...
    
    Pragnął mnie. Czułam dzikość jego ruchów, gwałtowną pasję pożądania. Tak, wiedziałam, że to był mój ojciec, ale to się nie liczyło. To był mój mężczyzna. Ten, który zrobił ze mnie kobietę. Który zasiał we mnie życie. Silnym ruchem rozdarł bluzkę, aż jej guziki rozprysnęły się po pokoju. Jęknęłam tylko. Poczułam jego usta na moich sutkach. Niecierpliwe. Kąsające. Przygryzłam wargi. Płonęłam cała.
    
    - Bierz mnie, tato. Chcę się kochać. Chcę cię poczuć. Całego.
    
    Czułam na sobie ruchy jego ciała. Czułam jak przyciska mnie do drzwi. Sięgnęłam dłońmi do zapięcia jego spodni. Gorączkowymi ruchami próbowałam rozpiąć klamrę paska, przeklinając w myślach niezdarność swoich palców. Poczułam jego usta na swojej szyi. Jego dłonie przesunęły się na moje pośladki. Ścisnął moją pupę. Mocno. Władczo. A potem podniósł mnie jak piórko do góry. Błyskawicznym ruchem oplotłam go nogami. Odsunął na chwilę swoją twarz od mojej. Dyszał ciężko, wpatrując się roziskrzonym wzrokiem w moje oczy.
    
    - Córeczko... pragnę cię... Pragnę cię jak cholera... Na pewno tego chcesz?
    
    Nachyliłam się ku niemu.
    
    - Przecież wiesz... Tak, chcę. Chcę, żebyś we mnie wszedł i żebyś się ze mną kochał. Pragnę cię, tato. W sobie. Znowu. Teraz. Na zawsze.
    
    Szeptałam mu moje mroczne wyznanie, gdy niósł mnie na rękach do sypialni. A potem rzucił mnie na łóżko i ściągnął ze mnie ubranie, gdy ja ...