1. 197siedem


    Data: 08.06.2019, Kategorie: Lesbijki Pierwszy raz Autor: monikajastrzebska

    WSTĘP
    
    Poniżej czytelnik znajdzie PIERWSZY fragment opowieści. Ta historia jest prawdziwa. Jej bieg zaczyna się w maju 1977 roku, ale jeśli czytelnik chce poznać ciąg dalszy i dowiedzieć się, co miało miejsce przed opisywanymi w pierwszym rozdziale wydarzeniami, musi poczekekać na kolejne fragmenty. Gotowa jest już cała książka, ale czy tutaj ukażą się jej dalsze fragmenty, zależy od odzewu. Zachęcam do lektury i komentowania.
    
    Monika Jastrzębska.
    
    I. ANIA
    
    Tego, co stało się owego majowego dnia, Monika nie mogła wciąż pojąć. Im dłużej o tym myślała, tym większy mętlik miała w w głowie. A wszystko zaczęło się w szkole. Siedziała na ławeczce w sali gimnastycznej i przyglądała się ćwiczącym koleżankom. Lekcja w-fu była ostatnia, a ona tego dnia nie najlepiej się czuła, dlatego poprosiła o zwolnienie. Jak to było w zwyczaju, mogła pójść na spacer wokół budynku szkolnego, bądź zostać na sali. Ze względu na pogodę wybrała to d**gie.
    
    – Pawlicka, czy mecenas Jolanta Pawlicka to jakaś twoja rodzina? – zapytała ni stąd ni zowąd Żyrafa.
    
    – Tak, pani profesor. To moja ciotka. A czy coś się stało? – chciała wiedzieć Nowa.
    
    – Nie, nic. Tak tylko spytałam. – Monice wydało się, że nauczycielka dziwnie się zmieszała.
    
    „Właściwie to nic nie wiem o tej Nowej” – pomyślała patrząc na grające w siatkę dziewczyny, kiedy te po chwili wróciły do przerwanej gry. – „Jest z nami przez całą d**gą klasę, a ja zamieniłam z nią raptem parę zdań. A to chyba naprawdę miła dziewczyna. I ...
    ... ładna”. Uświadomiła sobie, że zaledwie kilka razy rozmawiała dotąd z Nową i istotnie zawsze było sympatycznie. To wprawdzie z reguły były tylko takie grzecznościowe i zdawkowe kontakty, ale ona nigdy nie okazała niechęci czy zniecierpliwienia, wręcz przeciwnie, zawsze była nadspodziewanie miła. Zdała sobie sprawę, że dziwnym trafem Nowa coraz częściej zaprząta ostatnio jej umysł.
    
    „Boże, ona naprawdę jest śliczna” – przemknęło jej przez głowę i nagle zorientowała się, że nie tylko o Nowej myśli, ale od parunastu minut bez przerwy się w nią wpatruje. Rozejrzała się niespokojnie, ale chyba nikt nic nie zauważył. „Co ja wyprawiam?” – żachnęła się i zaczęła bezmyślnie spoglądać przez okno, za którym rosło jakieś zielone zielsko.
    
    „Ciekawe gdzie ona mieszka?” – Nigdy jakoś nie przyszło jej do głowy, by o to zapytać. Wiedziała tylko tyle, że przeprowadziła się do Jeleniej Góry niedawno, zdaje się że z Wrocławia czy Warszawy. I mieszka u ciotki, a rodzice gdzieś tam wyjechali na placówkę.
    
    Dziewczyny na parkiecie zrobiły przejście. Teraz mogła ją widzieć dokładnie. W stroju wyglądała jeszcze ładniej niż zwykle. Obcisłe majteczki opinały jej zgrabną pupę. Była szczupła, wysoka i miała nogi „aż do samej ziemi”. Długie włosy upięte były w koński ogon, a śliczna roześmiana buzia dopełniała obrazu. „Jak ja mogłam jej tak długo nie dostrzegać?” – zapytała sama siebie. Patrzyła na długie smukłe nogi i uśmiechnęła się. „Jezu, ależ ona apetycznie wygląda”. Obruszyła się na siebie za to ...
«1234...8»