1. Pierwszy trójkąt


    Data: 18.04.2020, Kategorie: Sex grupowy Brutalny sex Autor: Baśka

    ... mnie za biodra, ja rozciągnęłam mocno swoje pośladki i po chwili już miałam jego pałeczkę w swojej Pupci.
    
    Jeszcze chwile to trwało, kiedy się wygodnie usadowiłam, wówczas Andrzej wziął moje nóżki, podniósł je do góry i rozciągnął na boki. Wykorzystaliśmy słupki od schodów i balustrady i swobodnie na nich je oparłam, a wówczas Andrzej już miał zupełną swobodę, aby wejść w moją szkląca się już Cipkę. Mając mnie w takim ustawieniu swobodnie mógł się wbijać, a ponieważ ja siedziałam na Marku, była ona trochę ciasnawa, co dawało dodatkową satysfakcję, która skończyła się dużym wpływem na mnie i dużym jęknięciem zadowolenia z mojej strony.
    
    Znowu jakaś przerwa na dopicie kieliszka szampana. Ja na górze, no to oni za mną. Coś chciałam wziąć ze swojej garderoby. Ale zanim pozwolili mi zejść na dół, podprowadzili mnie do kanapy, która tam jest. Pieścili pocałunkami, a to w szyjkę, a to w Piersi, natomiast rękoma po Pupci i Cipce, pokazali mi, abym uklękła na tej kanapie, rączki opierając o poręcz. Nóżki lekko rozsunięte, no i cały "front" ich. Andrzej poszedł z drugiej strony głaskać mnie po główce i piersiach, a Marek wszedł we mnie od tyłu, wpompowując we mnie całą zawartość swojej pałki. Za chwilę role się zmieniły, to Marek gładził moją główkę, a Andrzej zajął się "frontem".
    
    Najpierw wślizgnął się w moją Cipkę, ale tylko po to, aby się odpowiednio zmoczyć, po czym szybkim i zdecydowanym ruchem przesunąłem się na wysokość mojej Pupci. Zanim zdążyłam krzyknąć, on już ...
    ... siedział we mnie. Mając swobodne ręce dodatkowo rozciągnął moje pośladki i wszedłem we mnie do maksymalnego oporu. A ponieważ Pupcia była trochę ciasnawa dużą przyjemnością było jak się w nią wsuwał i wysuwał, aż jego pałka spęczniała i wylała we mnie wszystko co miała. To napełnienie mnie jego sokami życia zostało przeze mnie potwierdzone głośnym jęczeniem.
    
    Osunęłam się na siedzenie, za moment pomogli mi pójść pod prysznic i umytą odprowadzili grzecznie do łóżeczka.
    
    Marek niestety nie mógł zostać dłużej i rano wyjechał, a my z Andrzejem zjedliśmy śniadanie, a po nim poszliśmy na pieszczoty urozmaicając je białym winem. Po którejś lampce część wina wylądowała na mnie, a Andrzej skrzętnie je zlizywał, aż do miejsca, gdzie zaczęło omywać mój wzgórek. A ponieważ winko było bardzo dobre, doszliśmy do wniosku, że powinno ono znaleźć się wszędzie, więc ja podłożyłam pod Pupę poduszeczkę, mocno podciągnęłam nóżki a on spokojnie mógł napoić tym winem moją Cipkę.
    
    Butelka miała u góry kształt łabędziej szyi, to wsunęła się głęboko, czułam ją wspaniale i dopiero po kilku energicznych ruchach zaczęła wypływać jej zawartość, którą ze smakiem on zlizywał.
    
    Chcąc mu się zrewanżować, ja maczałam jego pałeczkę w kieliszku wina, a później ją zmysłowo lizałam, aż w pewnym momencie ułożyłam go na plecach, każąc ścisnąć nogi, usiadłam na nim. Gdy już miałam jego w sobie wysunęłam się, polałam pałeczkę winem i szybko na niej usiadłam, tak aby jak najwięcej wina wziąć do środka. No i tak ...