-
Więcej niż przyjaciółki, mniej niż Marcel
Data: 15.09.2026, Kategorie: Trans Twoje opowiadania Autor: Majusia UwU
Cześć. Nazywam się Maya, choć kiedyś przez dziewiętnaście lat życia wszyscy znali mnie jako Marcel. Dziś opowiem wam historię, która zmieniła moje życie na zawsze. O tym, że lubię bawić się jako lesbijka, wie tylko jedna osoba – jest nią moja dziewczyna nie gdyś przyjaciółka Duru. A dzis opowiem wam moją historie.. Wszystko zaczyna się z początkiem lipca. Siedzimy sobie razem u niej w pokoju, popijamy sobie zimne whisky, które podwędziliśmy wraz z raki z barku jej taty. Siedzę sobie na kanapie i zaczyna mi powoli szumieć w głowie. Nagle zaczyna mi odwalać i mówię: – Psiapsissś, a włączymy sobie pornoska? Zdziwiona Duru odwraca się od biurka, krzyżuje ręce na piersi i odpowiada z zadziornym, lekceważącym uśmieszkiem: – Ty chyba ocipiałeś do reszty, Marcel. Będę z tobą oglądać lesbijskie paski? Jeszcze czego, znajdź sobie lepszą wymówkę, żeby się do mnie przytulić. – No weź, nie bądź taka, zobaczmy coś, dawaj! – zacząłem marudzić, łapiąc ją za ramię i pociągając lekko w swoją stronę, a alkohol skutecznie odebrał mi resztki wstydu. Po krótkiej, dosłownie trzy linijki trwającej kłótni, machnęła tylko ręką, mruknęła: – Dobra, pierdzielnij się w łeb, ale jak zobaczę, że się śliniasz do ekranu, to cię stąd wyrzucę – i przysunęła się bliżej, bo w gruncie rzeczy wcale jej to nie przeszkadzało. Włączyła pornosa na dwie lesbijki, po czym wróciła na swoje miejsce, a ja wpatrywałem się w ekran, czując, jak w głowie rodzi mi się coraz śmielsza myśl. – Hmm, wiesz, jak tak ...
... sobie myślę, to zobaczyłbym siebie w takiej odsłonie... Duru zatkało na moment. Zamarła z puszką w dłoni, a jej oczy pociemniały z nagłego, drapieżnego zainteresowania. – Słucham cię uważnie, mały zboczuchu... Czy ty mi właśnie sugerujesz, że chciałbyś wskoczyć w moje ciuchy i sprawdzić, jak to jest być po naszej stronie? – zapytała, oblizując zalotnie wargi. Marcel się zamknął w sobie na chwilę, po czym próbuje unikać tematu, machając ręką, jednak idzie to z całkowitym fiaskiem. – NOSZ KURWA MARCEL, PRZYZNAJ SIĘ! – warknęła, nachylając się do przodu tak blisko, że czułam zapach jej perfum, a w jej oczach lśnił dziki, podniecony blask. – Nie daj mi czekać, bo wiem, że o tym marzysz od dawna! Marcel odpowiada niepewnie, czując, jak oblewa go gorąco: – No dobra... podoba mi się, kurwa, to, że chciałbym zobaczyć siebie jako dziewczynkę... i ponosić to wszystko, co ty nosisz... W pokoju zapanowała gęsta, naelektryzowana cisza, po czym Duru zerwała się z miejsca z szerokim, drapieżnym uśmiechem, oblizując się jak kot na widok śmietanki. Zamiast szoku czy oburzenia, w jej głosie słychać było czystą, dziką ekscytację. – O nie, stary... Teraz to się nie wykręcisz, choćbyś bardzo chciał! Skoro jesteś taki odważny, to zaraz ci pokażę, jak smakuje bycie moją małą laleczką – pisnęła, ruszając do szafy z taką determinacją, jakby czekała na ten moment od miesięcy. Zaczęła wyrzucać na łóżko kolejne rzeczy. Najpierw wyciągnęła czarne, koronkowe stringi oraz pasujący do nich koronkowy ...