-
Więcej niż przyjaciółki, mniej niż Marcel
Data: 15.09.2026, Kategorie: Trans Twoje opowiadania Autor: Majusia UwU
... stanik i rzuciła mi je prosto na twarz. – Zdejmuj te nudne gacie, moja mała modelko! Pokaż mi, jak dobrze będziesz w tym wyglądać, zanim cię całkowicie rozbiorę i ubiorę po swojemu – zaśmiała się głośno, opierając się biodrem o krawędź łóżka i lustrując mnie pożerającym wzrokiem. – O cholera, serio mam to założyć przy tobie? Jeszcze mi się oczy zepsują z wrażenia... – dopytałem z udawanym strachem w głosie, chociaż serce waliło mi jak szalone, a w dole brzucha czułem piekielnie gorące pulsowanie. – No jasne, cukiereczku! Chyba nie pękasz teraz, kiedy zrobiło się naprawdę ciekawie? Chcę zobaczyć, jak te paski wżynają się w twoje męskie ciałko... to znaczy, w moją nową dziewczynkę! – odparła z dumą Duru, mrugając do mnie niezwykle zalotnie i podchodząc o krok bliżej. Ściągnąłem bokserki i z pomocą Duru wcisnęłem się w tę delikatną bieliznę, która obciskała ciało w zupełnie nowy, niesamowicie zmysłowy i grzeszny sposób. – O rany, ale to jest ciasne... i tak obłędnie miękkie... – wymamrotałem, czerwony jak burak, czując każdy dotyk koronek na skórze. – O matko... Wyglądasz w tym obłędnie, patrz w ogóle na te paski, jak ci opinają biodra! Aż mi ślinka cieknie, kiedy na ciebie patrzę... – pisnęła zachwycona Duru, podchodząc bliżej i delikatnie, niemal bezwstydnie wodząc palcem po mojej talii i biodrach. – Mówiłam, że będziesz boska, ale przeszłaś samą siebie. Ale to był dopiero początek. Duru, rozkręcona na maksa i totalnie nakręcona tą bezwstydną zabawą, wyciągnęła z ...
... szafy jej własne szpilki w rozmiarze 40 oraz obcisłą, czarną sukienkę, która ledwo zasłaniała to, co powinna. – Teraz czas na gwóźdź programu, podnoś się powoli, moja śliczna laleczko, i daj się ubrać do końca! – zarządziła, stając tuż przede mną i niemal dotykając moich ust swoimi. Wcisnęła mnie w tę małą czarną, która idealnie opięła moją sylwetkę, podkreślając każde wcięcie i sprawiając, że czułam się niesamowicie nagle obnażona i podniecona, a na sam koniec pomogła mi wbić stopy w wysokie szpilki. – O matko, zaraz się wywrócę... Jak ty w tym w ogóle chodzisz i utrzymujesz równowagę?! – jęknąłem, łapiąc ją desperacko za ramiona, gdy zakręciło mi się w głowie, a ona przycisnęła mnie mocniej do siebie. – Cii... Spokojnie, trzymam cię mocno tam, gdzie trzeba. Stąpaj powoli, moja śliczna... Zobaczysz, szybko polubisz tę wysokość i to, jak drżą ci w nich kolanka – zaśmiała się serdecznie Duru, obejmując mnie ciasno w pasie i przyciągając całe moje ciało do swojego. Kiedy wstałam, chwiejąc się na cienkich obcasach i czując gładki materiał sukienki na rozpalonej skórze, Duru klasnęła w dłonie z zachwytu. Pokochała tę zabawę od pierwszego sekundnika, a spojrzenie, którym mnie obdarzyła, paliło żywym ogniem i obiecywało, że dzisiejszej nocy nie zaznamy spokoju. – A-a-le dziwne uczucie... jakby takie o wiele fajniejsze i bardziej kuszące... – zacząłem się jąkać, zszokowany tym, w co byłem ubrany i jak niesamowicie kobieco i pożądane nagle się poczułam. Duru nie wiele myśląc – bo ...