-
Więcej niż przyjaciółki, mniej niż Marcel
Data: 15.09.2026, Kategorie: Trans Twoje opowiadania Autor: Majusia UwU
... Zaczęło się od gorących, drapieżnych pocałunków. Jej zwinne palce sunęły po moim ciele, ściągając małą czarną i gładząc moje piersi przez koronkowy stanik, aż zjechały niżej, muskając moje stwardniałe w stringach męskie przyrodzenie i dotykając tyłu, przygotowując drogę. – Czekaj, Majusiu... Jeszcze chwilę, mam coś specjalnego – wyszeptała do ucha, zsuwając się niżej. Wyciągnęła z nocnej szafki buteleczkę lubrykantu, nasmarowała nim dwa lśniące palce, po czym zaczęła delikatnie jeździć w okolicach mojego wejścia z tyłu. Zanim zdążyłam cokolwiek powiedzieć, wsunęła mi nagle palec głębiej, badając moją czułą strefę. Nagle zaczęłam jęczeć głośno i bezwstydnie, gdy Duru robiła mi palcowanie życia. Jej palce poruszały się z idealnym rytmem, a ona sama pochylała się nade mną, rzucając mi prosto w twarz kolejne upokarzające, a zarazem niewyobrażalnie podniecające słówka, śpiewając je cicho tuż przy moich ustach: – O tak, jęcz, suczko... Jęcz dla swojej pani, jęcz... córeczko moja, zobaczysz, jeszcze będzie z ciebie dobra, posłuszna dziewczynka... Jęczałam jak oszalała, czując, jak całe moje dotychczasowe życie i dawny Marcel parują pod wpływem tej rozkoszy, aż nagle spuściłam się z czegoś, czego w głębi duszy już dawno nie chciałam – z tej dawnej męskiej tożsamości. – O, doszła moja mała księżniczka... – wyszeptała z triumfem w głosie Duru, patrząc na mojego pulsującego kutasa. Zaczęła cicho, drapieżnie chichotać, po czym bez wahania zmieniła pozycję. Ustawiła się w ...
... idealnej pozycji nożyczkowej, przysuwając swoją wilgotną cipkę bezpośrednio do mojego krocza i zaczynając ją energicznie, zmysłowo pocierać o mój brzuch i genitalia. To uczucie i tarcie sprawiły, że podnieciło mnie to do granic możliwości – w tamtej ułamkowej sekundzie czułam się w stu procentach zatracona w ramionach przyjaciółki. Po dwudziestu minutach intensywnej, wyczerpującej i mokrej zabawy, Duru w końcu lekko odetchnęła, usiadła na piętach, poprawiła włosy i z szerokim, intrygującym uśmiechem rzuciła: – Hmm... a co powiesz na to, żeby zobaczyć, jak to jest mieć wreszcie coś prawdziwego w cipce, skoro cały ten chrzest masz już legalnie za sobą, moja słodka Majusiu? A może wolisz poczuć moją dziewczyńską obecność na swoim kutasie? Zobaczmy, jak głęboko zajdziesz jako moja ulubiona laleczka... – O jakim kutasie mówisz, skoro jestem twoją dziewczyną, myszeczko? – rzuciłam z rozgrzanym, słodkim flirtem, mrugając do niej zalotnie i przechylając zalotnie głowę. Duru na moment zamarła ze zdziwienia, po czym na jej twarzy pojawił się szeroki, drapieżny uśmiech. – Ooo, patrzcie ją, jaki ma apetyt! – zaśmiała się pod nosem, po czym bez słowa zerwała się z łóżka, wyszła na chwilę do sąsiedniego pokoju i wróciła stamtąd z grubym paskiem do przypinania oraz solidnym, czarnym dildem należącym do jej mamy, które w świetle lampy miało ze trzydzieści centymetrów czystego, onieśmielającego plastiku. – O kurwa... – zamarłam na sekundę z wypiekami na twarzy, ale zamiast strachu przez całe ...