1. Więcej niż przyjaciółki, mniej niż Marcel


    Data: 15.09.2026, Kategorie: Trans Twoje opowiadania Autor: Majusia UwU

    ... delikatnie jej policzka. – Po tym wszystkim... ja chyba nie chcę już wracać do bycia Marcelem.
    Duru zaśmiała się cicho, a w jej oczach błysnął ten specyficzny, ciepły blask, który rezerwowała tylko dla najszczerszych momentów. Przycisnęła mnie mocniej do swojego nagiego, rozgrzanego ciała, gładząc mnie po plecach z niespotykaną dotąd czułością.
    – Moja słodka, mała głuptasko... – wyszeptała mi prosto w usta, muskając je delikatnym, miękkim pocałunkiem. – Myślisz, że zaskoczyłaś mnie tym wyznaniem? Przecież ja wiedziałam o tym od dawna. Widziałam, jak patrzysz na moje ciuchy, jak zerkasz na te wszystkie babskie rzeczy i jak bardzo męczysz się we własnej skórze, próbując udawać kogoś, kim nigdy nie byłaś.
    Zamarłam na sekundę z szeroko otwartymi oczami, wpatrując się w nią ze zdumieniem, podczas gdy ona kontynuowała z szerokim uśmiechem:
    – Czekałam tylko, aż sama w końcu dojrzejesz do tej decyzji i zrzucisz ten pancerz. A teraz... myśl o tym, że naprawdę chcesz zostać na stałe dziewczyną, i to moją dziewczyną, kręci mnie bardziej niż cokolwiek na świecie. Jesteś po prostu idealna.
    – Serio... wiedziałaś? I nic nie mówiłaś? – zapytałam cichutko, czując, jak po policzkach spływają mi pojedyncze, ciepłe łzy ulgi, bo całe napięcie i ukrywany strach minionych miesięcy wreszcie ze mnie opadły.
    – Czekałam, aż sama mi to dasz z siebie wypluć – zaśmiała się Duru, ocierając palcem łzę z mojego policzka i wpinając się w moje wargi w długim, słodkim pocałunku. – A najlepsze w tym ...
    ... wszystkim jest to, że skoro podjęłaś tę decyzję raz na zawsze, to czeka nas jeszcze tyle wspaniałych rzeczy... Wyobraź sobie, jak będziesz wyglądać, gdy w pełni zmienisz się dla mnie na stałe, zrobimy ci prawdziwy, trwały makijaż, wymienimy całą tę nudną męską szafę na najpiękniejsze sukienki, a w przyszłości... no cóż, moja śliczna, cieszy mnie absolutnie każdy szczegół tego, że w końcu będziesz miała swoją własną, prawdziwą cipkę i zostaniesz moją ukochaną dziewczyną w każdym calu.
    Słysząc te słowa, czułam, jak serce bije mi z czystego szczęścia. Wtuliłam się w nią najmocniej, jak potrafiłam, zapominając o dawnym świecie, dawnym sobie i o tym kimś, kim byłam jeszcze dziś rano.
    I tak miesiąc po miesiącu moja tranzycja stawała się coraz bardziej fizyczna, a każde pasmo dni kończyło się w ramionach Duru, która zamieniła naszą sypialnię w prywatną szkołę mojej kobiecości:
    Sierpień – Początek pełnej zatracenia:
    Zaczęłam na stałe nosić jej sukienki i bieliznę. Każdy wieczór w naszym łóżku był intensywną lekcją uległości. Duru zrzucała ze mnie ubrania, bezceremonialnie dociskała moje ciało do materaca i bez pytania wsuwała we mnie dildo, pieprząc mnie tak długo, aż płakałam z rozkoszy i skomlałam o litość.
    – Jesteś moją małą, rozgrzaną dziwką, Marcel odchodzi w zapomnienie – szeptała mi prosto do ucha, gwałtownie napierając biodrami, podczas gdy ja dochodziłam w jej pasie, czując, jak każde pchnięcie wypala resztki dawnego chłopaka.
    Wrzesień i Październik – Hormony i mokre ...
«12...6789»