-
Więcej niż przyjaciółki, mniej niż Marcel
Data: 15.09.2026, Kategorie: Trans Twoje opowiadania Autor: Majusia UwU
... noce: Rozpocząłam terapię hormonalną. Moja skóra stała się niesamowicie wrażliwa, a piersi zaczęły boleć przy każdym dotyku – co Duru uwielbiała wykorzystywać. Wieczorami masowała moje nabierające kobiecych kształtów piersi olejkiem, pieczętując to ostrym seksem oralnym i palcowaniem, doprowadzając mnie do drgawek i wielokrotnych orgazmów na poduszce ociekającej naszym potem. – Patrz, jak twoje ciało reaguje na moje dotyki, moja śliczna – śmiała się triumfująco, lizać mnie po szyi, gdy zesztywniała w jej palcach. Listopad i Grudzień – Oficjalnie Maya w łóżku i na co dzień: Wszyscy znali mnie już jako Maję, a Duru dbała o to, żebym w łóżku była jej ulubioną, bezwstydną laleczką. Nasz seks stał się dziki i namiętny – uwielbiałyśmy pozycję nożyczkową i gwałtowne ocieranie się naszymi spoconymi ciałami, gdzie Duru gryzła mnie po obojczykach, a ja krzyczałam jej imię, zatracając się całkowicie w jej dzikim rytmie. Styczeń do Kwietnia – Pełna transformacja zmysłów: Moje ciało wyraźnie się zaokrągliło, a miękka skóra i brak zarostu sprawiały, że w świetle księżyca wyglądałam jak rasowa dziewczyna. Nasze nocne sesje z pasem i dildem były coraz dłuższe i bardziej brutalne – Duru klapsami zmuszała mnie do wypinania się na czworaka, a ja łapczywie chłonęłam każdy centymetr plastiku, wrzeszcząc z rozkoszy i domagając się jeszcze mocniejszych pchnięć. Maj – Operacja i ostateczne domknięcie: W klinice przeszłam operację korekty płci, zyskując moją wymarzoną, prawdziwą kobiecą ...
... naturę. Przez tygodnie rekonwalescencji Duru zajmowała się mną z czułością, myjąc mnie, nakładając maści i delikatnie dotykając gojących się miejsc, co doprowadzało nas obie na skraj obłędu z podniecenia, aż w końcu nadszedł ten wieczór, gdy mogłyśmy wreszcie spróbować wszystkiego na nowo. Byliśmy już w naszym nowym, wspólnym mieszkaniu, urządzonym dokładnie tak, jak chciałyśmy. Był późny, ciepły wieczór. Leżałam w dużym, miękkim łóżku, ubrana w zwiewną, koronkową koszulkę nocną, kiedy do sypialni weszła Duru. Podeszła bliżej, uśmiechając się z tym swoim drapieżnym, uwodzicielskim blaskiem w oczach. – No proszę, spójrz tylko na siebie... Moja absolutnie najpiękniejsza dziewczyna na świecie – wyszeptała Duru, zdejmując powoli koszulkę i kładąc się na mnie. – A czyja to zasługa, jeśli nie twoja, moja ty wariatko? – zaśmiałam się cicho, obejmując ją mocno za szyję i przyciągając do głębokiego, mokrego, pożerającego pocałunku. – To dzięki temu, że we mnie wierzyłaś, dzisiaj wreszcie mam swoją własną cipkę i czuję się w pełni sobą. – I właśnie dlatego zamierzam to odpowiednio uczcić, Majusiu – wyszeptała jej prosto w usta, zjeżdżając powoli w dół, całując moje rozpalone piersi, brzuch i rozchylając drżące uda. Gdy Duru dotknęła opuszkami palców mojej nowej, niezwykle wrażliwej i w pełni prawdziwej kobiecej natury, z gardła wyrwał mi się głośny, rozdzierający jęk. – O rany... Duru... tak, dokładnie tam... wsadź mi palce, bierz mnie! – skomlałam bezwstydnie, czując, jak mokry i ...