-
Ariel (III)
Data: 20.07.2020, Kategorie: Fantazja niewolnica, Autor: Wisielec
... rozbrzmiewała muzyka klasyczna ale chyba wszyscy goście zgromadzeni byli w wielkim ogrodzie przed budynkiem. - Dlaczego nikt nie wchodzi? Czekają na kogoś? – zainteresowała się dziewczyna. - Na burmistrza rzecz jasna! Przecież to jego przyjęcie! – odpowiedział Ed nieco oburzony jej pytaniem. - Przypomnę ci... - zaczęła Ariel jednak silny policzek od Eli zamknął jej usta. - Co ty sobie wyobrażasz! Nie będziesz się tak zwracać do swojego pana! - Spokojnie kochanie. To był mój pomysł. Oczywiście jeśli ci przeszkadza to myślę, że możemy wrócić do starej formy. - No ja myślę! Zastanów się co powiedzą ludzie gdy zobaczą jak odnosi się do ciebie twoja niewolnica... przecież to nie do pomyślenia! - Dobrze... więc o czym chciałaś mi przypomnieć? – zwrócił się do elfki. - O tym, że nie zostałam poinformowana dlaczego tu jesteśmy. - Racja. To zabawa zorganizowana przez burmistrza z okazji... z okazji zbliżających się wyborów. Po prostu próbuje udowodnić ludziom, że można go lubić i, że dobrze będzie na niego głosować. Na tym zakończyli rozmowę i podeszli do jakiegoś machającego do nich mężczyzny. Wyglądał na jakieś trzydzieści lat, miał na sobie dość długą granatową marynarkę oraz czarne spodnie prasowane w kant a średniej długości blond włosy zaczesane do tyłu, jednak to co przykuło uwagę elfki to fakt, że był sam. - Nadal sobie żadnego nie kupiłeś Samuelu? – zapytał Ed ściskając rękę mężczyzny. - Mówiłem, że ich nie potrzebuję. Potrafię sobie ...
... poradzić sam. – odparł i ucałował Elę w dłoń po czym podszedł do Arieli i z nią również się przywitał. - Nie ośmieszaj się mój drogi. To tylko zwierzę! – zaśmiała się Kobieta kiedy zbliżył usta do dłoni dziewczyny. - Czy to, że jest nieco inna oznacza, że nie mogę darzyć jej szacunkiem? - Racja, ty wszystko szanujesz czy to mysz czy elf, dla ciebie nie ma różnicy. - Wszystkie istoty zostały stworzone przez tych samych bogów. Dlaczego miałbym wywyższać swój gatunek ponad inne? W czym jestem od nich lepszy? – odparł i jeszcze raz ucałował elfkę. - Samuel... proszę, daj spokój porozmawiamy o tym kiedy indziej. - Dobrze, już dobrze. Ile chcesz, żeby pożyczyć mi ją na dzisiaj? – zapytał i to najwyraźniej zupełnie zdezorientowało Eda bo szczęka po prostu mu opadła. Spojrzał na zadowoloną żonę – To jak? Ile chcesz? Tylko ten jeden wieczór. Chcę tylko zobaczyć jak to jest. - Trzydzieści sztuk srebra! – powiedziała stanowczo Ela. - Dobrze. – zgodził się mężczyzna, wyjął portfel i wręczył kobiecie gotówkę. - Skarbie, podaj daj mu ją proszę. Dziś będziemy balować tylko we dwoje! Ed niechętnie odpiął dziewczynę od swojej ręki i przypiął do znajomego. Szybko szepnął mu coś na ucho i został zaciągnięty przez żonę w stronę parkietu. - Przejdziemy się? – zaproponował mężczyzna a elfka kiwnęła głową na zgodę. Z wolna udali się w kierunku niewielkiego, okrągłego jeziora, otoczonego ławkami, znajdującego się w parku za budynkiem. – jak się nazywasz? – zapytał siadając ...