1. W niewoli umysłu | Rozdział I


    Data: 27.07.2020, Autor: tPoH

    ... ta suka już wyparuje. Doktorku, nie odnosisz czasem wrażenia, że błądzicie po omacku?
    
    – Co masz na myśli?
    
    – Zaraz zobaczysz.
    
    Nastolatka rozejrzała się dookoła, a w jej oczach pojawiły się iskierki radości.
    
    – Nie ma jej! Suka zniknęła! – Uśmiechnęła się szeroko.
    
    Collins patrzył na nią ze współczuciem. Rozpiął pasek i ściągnął spodnie wraz z bokserkami, wyciągając na wierzch sporych rozmiarów członka.
    
    – Eleno, spójrz.
    
    Dziewczyna zerknęła tylko na jego męskość i niemal w tej samej chwili rzuciła się łapczywie na kolana. Collins odsunął się zręcznie, podciągając spodnie. Nastolatka otrząsnęła się z szału. Zastanawiała się, co się wydarzyło i spuściła posępnie głowę między kolana.
    
    – To mam na myśli – warknął Collins do mnie. – Wy niczego, kurwa, nie leczycie. Sprawiacie jedynie, że postacie przestają być widoczne, ale one, kurwa, dalej tutaj są!
    
    Mówił jak kompletny wariat. Stało się jasne, co zrobił, a właściwie, czego nie zrobił.
    
    – Nie jadłeś tych tabletek, prawda – spytałem.
    
    – Nie. Już od dawna nie. One wcale nie pomagają. Wręcz przeciwnie, bez nich mam lepszą kontrolę nad tym czubkiem tam. – Skinął głową w stronę gołej ściany.
    
    – Collins... Posłuchaj sam siebie. Przecież to brzmi jak totalne wariactwo. Musisz zacząć się leczyć. ...
    ... Shocix to dopiero pierwszy etap terapii.
    
    – Chcę się leczyć, ale nie w ten sposób. Wymyśl coś innego, doktorku.
    
    – No dobrze. – Westchnąłem zrezygnowany. – Pokażę twój skan moim kolegom po fachu. Razem coś wymyślimy. Możesz iść do domu. Zadzwonię, gdy na coś wpadniemy.
    
    – O nie. Nie ma takiej opcji. Kolejnej wizyty mogę nie dożyć. Zamknij mnie tutaj i włącz kamery, żeby ten kutas nic nie kombinował. – Spojrzał złowrogo na ścianę.
    
    – Mogę go popilnować. Tak będzie bezpieczniej – odezwała się Elena. – O ile pan Collins się zgodzi.
    
    – Myślę, że się zgodzi. Prawda, panie Collins? – Wykrzywiłem twarz w sarkastycznym uśmiechu.
    
    Spojrzał na mnie, a potem na dziewczynę. Ta oblizała się lubieżnie po wydatnych wargach i znacząco przejechała dłonią po piersiach. Mężczyzna przełknął głośno ślinę i skinął twierdząco głową.
    
    Dziewczyna podniosła się momentalnie i poszła z uśmiechem na ustach do izolatki. Odwróciłem głowę w stronę Collinsa.
    
    – No co? – Zauważył moje spojrzenie. – Ona ma rację. Tak będzie bezpieczniej.
    
    – Collins, proszę cię... – prychnąłem.
    
    Mężczyzna wodził wzrokiem za kołyszącym się, zgrabnym tyłkiem nastolatki.
    
    – Doktorku – zerknął na mnie – mam tylko jedną prośbę. – Odwrócił ponownie wzrok na pośladki. – Masz może jakieś gumki?
    
    Cdn. 
«12...891011»