1. W niewoli umysłu | Rozdział I


    Data: 27.07.2020, Autor: tPoH

    ... Nie bój się. Jestem tutaj, żeby ci pomóc. Powiedz, co ci leży na sercu – zachęciłem ją łagodnym, kojącym nerwy tonem.
    
    Dziewczyna usiadła na fotelu, kładąc na podłokietniku czarną torebkę. Poprawiła krótką spódniczkę, nie odrywając wzroku od swoich kolan. Zaciskała i rozluźniała mimowolnie pięści. Co jakiś czas jej dłoń wędrowała w kierunku włosów, by znowu powrócić do poprzedniej pozycji.
    
    – Ja... – Zawahała się, po czym wyrzuciła z siebie najszybciej jak potrafiła: – Ja widzę postać, której nie ma.
    
    – Czy ta postać jest tu teraz z nami? – spytałem, oznaczając schizofrenię łączną w rubryce Diagnoza.
    
    – Tak.
    
    – Spójrz na nią i opisz mi jej wygląd.
    
    Skierowała wzrok na fotel, znajdujący się w kącie przestronnego gabinetu.
    
    – Jest bardzo podobna do mnie, tylko jakieś dziesięć lata starsza. Ma niesamowicie zgrabne ciało, które ciasno opina fioletowa sukienka z cienkiego materiału.
    
    Opis, zgodnie z moimi domysłami, wskazywał na nimfomanię, ale musiałem zadać jeszcze kilka pytań kontrolnych dla dopełnienia formalności.
    
    – Mówi do ciebie?
    
    Skinęła głową w odpowiedzi.
    
    – Co konkretnie?
    
    Elena wbiła wzrok w kolana, a na jej policzkach pojawiły się rumieńce.
    
    – Nie wypada mi o tym mówić, panie doktorze. – Zacisnęła mocno pięści. – To jest silniejsze ode mnie. Ona mi bezustannie mąci w głowie.
    
    – Eleno, uwierz mi, że w swojej karierze zawodowej widziałem już wiele. Naprawdę trudno mnie zgorszyć. – Uśmiechnąłem się przyjaźnie. – Mów śmiało. Nie wstydź ...
    ... się.
    
    Dziewczyna spojrzała mi na krótką chwilę w oczy. Dosłownie na ułamek sekundy. Spuściła wzrok speszona, ale zdążyłem zobaczyć w jej oczach odrobinę zaufania. Czekałem więc cierpliwie.
    
    – Miley, to znaczy ta postać, powtarza mi... – Zacięła się na chwilę. – Powtarza mi, że pragnę mieć pańskiego członka w ustach – wydusiła z siebie w końcu.
    
    Oznaczyłem nimfomania. Elena nie odważyła się na mnie spojrzeć. Nie byłem pewien co nią kieruje. Poczucie wstydu czy może usilne hamowanie pożądania.
    
    – Nie ma powodów do wstydu. Dobrze, że się otworzyłaś. To pierwszy krok do wyleczenia. Nie jesteś moją pierwszą pacjentką z tego typu problemem. Naprawdę trudno mnie zgorszyć.
    
    Uniosła delikatnie głowę, by spojrzeć mi w oczy, ale zamiast tego zatrzymała się na moim kroczu.
    
    Zawstydzenie toczyło walkę z pożądaniem. Co rusz odwracała wzrok, by za chwilę znowu zerknąć. W pewnym momencie coś innego przykuło jej uwagę. Zawiesiła się na chwilę. Z otwartymi ustami wpatrywała się w pusty fotel.
    
    – Coś się stało? – zaniepokoiłem się.
    
    – Nie. Sama nie wiem... Po prostu pierwszy raz widzę, żeby ona z kimś rozmawiała.
    
    – Z kim? Możesz go opisać?
    
    – Nie widzę nikogo poza nią. Słyszę tylko jak szepce do niego.
    
    – O czym rozmawiają?
    
    – Już przestali. Zrozumiałam tylko słowa „Syria” i „wywiad”.
    
    Poczułem się dziwnie. Jakby odległe, zapomniane wspomnienie przypomniało nagle o sobie. Wytężyłem umysł, ale nic nie przyszło mi do głowy.
    
    – Nieważne. To tylko halucynacje. Nie przejmuj ...
«1234...11»