-
W niewoli umysłu | Rozdział I
Data: 27.07.2020, Autor: tPoH
... przed oczami. Jak przez mgłę widziałem tylko nastolatkę sięgającą do leżącej na fotelu torebki. Złapała za nadgarstki i przypięła kajdankami do nogi masywnego biurka. Położyła się na brzuchu, głową pomiędzy moimi udami i zsunęła ze mnie bieliznę. Zacząłem żałować, że ostatnio wyciszyłem ściany gabinetu. Wołanie o pomoc było bezcelowe. – Eleno, opamiętaj się – wymamrotałem. – Panie doktorze, myślałam, że jest pan zawodowcem. Proszę się skupić na terapii i przygotować lek dla pacjentki. – Liznęła oklapniętego członka. Szybko doprowadziła mnie ustami do wzwodu. Ściągnęła majtki i usiadła na mnie okrakiem. Z jej ust wyrwał się głośny jęk rozkoszy. Oparła dłonie o biurko i zaczęła mnie ujeżdżać. Z czasem początkowe, powolne ruchy przerodziły się w szaleńcy taniec. Jej westchnienia przeszły w coraz głośniejsze jęki. W końcu poczułem ścisk wokół męskości, a z ust Eleny wyrwał się dziki skowyt. Wirowała na mnie pośladkami, przedłużając przyjemne uczucie. Nie byłem w stanie już dłużej wstrzymywać orgazmu. Przez moje ciało przeszły spazmy rozkoszy, gdy pompowałem w nią nasienie. Dziewczyna oddychała ciężko. Jej oczy znów stały się żywe. Zerwała się ze mnie nagle przerażona. – Przepraszam – powiedziała. – Boże, co ja zrobiłam... Drżącymi rękami przeszukiwała zawartość torebki. W końcu wyjęła mały kluczyk i ściągnęła z moich nadgarstków kajdanki. Wstałem z podłogi, podciągnąłem spodnie i usiadłem na fotelu, próbując zebrać myśli. – Ja naprawdę nie chciałam. - ...
... Dziewczyna łkała cicho na podłodze. – To silniejsze ode mnie. Nie chcę iść do więzienia... Byłem skłonny w to uwierzyć. Elena pod wpływem pożądania wpadała w amok. Wyglądało to tak, jakby nie do końca była świadoma swoich czynów. – Nie bój się. Nie pójdziesz do żadnego więzienia – uspokoiłem ją. – Przecież ja pana zgwałciłam – ukryła twarz w dłoniach. - Ja pana zgwałciłam... Usiadłem obok niej i przytuliłem do piersi. – No już... Spokojnie. Oddychaj powoli i głęboko. - Pogłaskałem ją po włosach. - Nie martw się. Nigdzie tego nie zgłoszę. To będzie nasza tajemnica, dobrze? Spojrzała na mnie przeszklonymi oczami. – Naprawdę? – Tak. Pod jednym warunkiem... – Zrobię wszystko, co tylko pan będzie chciał. Wszystko... – Będziesz przychodzić regularnie na terapię. – Będę. Kiedy tylko pan będzie chciał. – Przytuliła się do mnie mocno. – Dziękuję. Naprawdę panu dziękuję. – No już, już. - Odsunąłem ją od siebie delikatnie. – Zadam ci jeszcze kilka pytań, dobrze? – Dobrze. – Skinęła głową. – Bierzesz tabletki antykoncepcyjne? – Tak. Proszę się tym nie martwić. – Masz jakieś choroby weneryczne? Badasz się regularnie? – Nie mam. Co dwa tygodnie robię badania. Ostatnie były cztery dni temu. – Z iloma mężczyznami spałaś od tamtej pory? Dziewczyna zawahała się na chwilę. – Nie pamiętam dokładnie. Około... dwudziestoma. – Opuściła głowę zawstydzona. – Używałaś prezerwatyw? – Tak. Zawsze używam. – Eleno, wolę, żebyś powiedziała mi ...