-
Nocna Gra - Część II
Data: 09.08.2020, Autor: mysteriousstories
Bladowłosa. Frustrująca piękność. Intrygująca istota, będąca powodem mojego totalnego, umysłowego i cielesnego odlotu. Jestem człowiekiem o całkiem pokaźnym doświadczeniu. Oczywiście nigdy nie kierowałem się w swoich miłosnych podbojach ilością, jednak kobieca różnorodność, jakiej zdołałem zasmakować – pokazała mi różne strony rozkoszy. Nie ma przepisu na dobry seks. Tak samo jak nie ma jasnego przepisu na miłość. Ja jednak, wpatrzony jak idiota w zostawioną przez nieznajomą kartkę, nie mogłem skupić myśli w racjonalny sposób. Czułem się podekscytowany i skołowany zarazem. Ambiwalentny stan wewnętrznej niepewności. Z jednej strony stan powodujący lekki niepokój, z drugiej subtelne łaskotanie w dole brzucha. Zwłaszcza na myśl, że jeszcze kilka godzin temu w tymże właśnie dole, kobieca bogini realizowała swój misterny i wdzięczny plan swoim magicznym językiem, doprowadzając mnie do granic seksualnej przyjemności. Kończąc wewnętrzne dywagacje, skierowałem się do hotelowej łazienki – w celu orzeźwienia pod strumieniami lekko chłodnej wody prysznica. Zebrałem rozrzuconą po całym pokoju garderobę, ubrałem się i skierowałem prosto do hotelowej recepcji – licząc po cichu, że uda mi się zdobyć jakieś informację o tajemniczej Bladowłosej. Niestety skończyło się jedynie na próbach zdobycia jej nazwiska, zgaszonych szybko całą ilością regułek o zasadach poufności. Nie dziwiło mnie to. Nawet nie chciałem naciskać bardziej, ponieważ sam fakt, że nie wiem z kim spędziłem noc ...
... stawiał mnie w roli sfrustrowanego idioty. A idiotą z pewnością nie byłem. Nie umknął mi subtelny uśmiech recepcjonistki, radośnie kończącej rozmowę w sposób tak sprawny, że na pewno nie pierwszy w jej zawodowej karierze. Nie umknął mi fakt znajomości hotelowej kubatury pomieszczeń przez Bladowłosą do tego stopnia, że potrafiła paradować po pokoju w zupełnej ciemności z gracją człowieka, mieszkającego tam niemal od zawsze. Nie umknął mi fakt zerowego zaskoczenia taksówkarza, mimo kuriozalności sytuacji wybranego przez Bladowłosą kursu. To wszystko było proste w swojej trudności. Nie byłem pierwszy. A Bladowłosa nie była nieznaną osobą w towarzystwie, w którym się znalazłem wczorajszej nocy. Teraz czas na moje trzy cele. "Odnalezienie nieznajomej. Przejęcie Kontroli. Rozkosz". Obiecałem sobie zostawić jej taką samą kartkę - w równie kuriozalnych, acz przyjemnych okolicznościach. Swoje poszukiwania zacząłem bardzo metodycznie. Skoro istniała możliwość, że nieznajoma - jest jak najbardziej znajoma hotelowym pracownikom – może łączy je nie przelotna relacja pomiędzy klientem a obsługą, a związek zawodowy w pełnym tego słowa znaczeniu. Wklepałem nazwę hotelu, poszperałem kilka minut i sprawdziłem zarówno zespół hotelowych pracowników, jak i zarząd spółki będący właścicielem obiektu. Prezesem był facet. Tak samo jak dwóch pozostałych członków zarządu. Jednak moim oczom ukazało się imię i nazwisko jedynej, widniejącej w KRS kobiety – Leny Koterskiej – widniejącej jako ...