-
Nocna Gra - Część II
Data: 09.08.2020, Autor: mysteriousstories
... prokurent. Z jednej strony był to strzał na ślepo, z drugiej jednak uwielbiałem w sobie intuicyjną zdolność trafiania w sedno. I to w różnorodnych sytuacjach życia codziennego. Natychmiast skopiowałem personalia w wyszukiwarkę popularnych mediów społecznościowych. I eureko. Oto i ona. Nie zobaczyłem co prawda wiele. Nie miała pokaźnej ilości zdjęć. Co ciekawe i zastanawiające zarazem – jej profil mimo, że publiczny, był jakby to ująć – nieoczywisty. Duża ilość znajomych, ale wielu z nich było obcokrajowcami. Zdjęcia dodane maksymalnie pół roku wcześniej. Zamieszczane przez nią treści były perfidnie banalne. Banalne w sposób zupełnie sprzeczny wobec charakteru Bladowłosej, z jakim starłem się nocą. Moja wrodzona podejrzliwość, ustąpiła miejsca ciekawości. W końcu nie każdy był biegły w obecnych trendach tworzenia cyfrowego wizerunku. A może sama dziwność wczorajszej sytuacji, kazała mi sądzić, że Lena była mistycznie ciekawą osobowością, co niekoniecznie musiało być prawdą w codziennym życiu? Tak czy owak, zadowolony z odkrycia, postanowiłem, że pójdę krok dalej. Postanowiłem się wybrać do restauracji, pod którą ją poznałem. Ale nie dzisiaj. Owszem, byłem zaintrygowany, żądny kolejnych wrażeń i chętny aby pokazać jej na co mnie stać. To niemal automatyczna, męska potrzeba rewanżu i odzyskania kontroli. Ale nie byłem też prostackim frustratem. Chciałem pograć w jej grę, zachowując jednak pełnię swojej dżentelmeńskiej natury. Nie chcę jej osaczyć. Chce ją poznać. Dla ...
... człowieka, który nigdy nie bywa niczym zaskakiwany – objawiła się wczorajszej nocy niczym święty graal dla niedopieszczonego umysłu. Zająłem się obowiązkami i postanowiłem, że odwiedzę restaurację pod koniec następnego tygodnia. Lena, mająca ścisły związek z hotelowym gniazdkiem naszych igraszek, musiała z pewnością często bywać w okolicznych przybytkach usługowych. Ciekawe jak często realizowała podobne podboje. Ilość codziennych obowiązków biznesowych sprawiła, że dni mijały bardzo szybko. Zdołałem już ochłonąć z podniecenia nieznajomą, która po poznaniu imienia stała się dla mnie nieco bardziej ludzka i zwyczajna. W końcu to co nieznane - intryguje nas najbardziej. Teraz ja mam przewagę wiedzy w naszym ewentualnym kontakcie. Wraz z wybiciem piątkowego popołudnia rozpocząłem przygotowania. Nie miałem pewności, że w ogóle ją tam zobaczę. Jeśli jednak moja intuicja prowadzi mnie prawidłowo - muszę zaskoczyć ją w równie intrygujący sposób. O ile oczywiście nie zniechęci się faktem, że ją odnalazłem. W końcu czasem ludzie robią szalone rzeczy pod wpływem chwili, lecz bywa, że kolejnego dnia chcą o nich jak najszybciej zapomnieć. Ubrałem się tak, aby czuć się jak najbardziej swobodnie. Cienkie eleganckie spodnie oraz koszula koloru smolistej czerni, subtelny pasek, nieprzesadnie eleganckie pantofle oraz klasyczna Omega na skórzanym pasku, będąca jedynym kolorystycznym szaleństwem całego zestawu. Prosto, klasycznie i z klasą. Tak jak lubię. Tym razem nie wybrałem się na miejsce ...