-
Nocna Gra - Część II
Data: 09.08.2020, Autor: mysteriousstories
... delikatny jęk, wiedziałem, że odnalazłem rytm, w którym kompletnie się zatraciła. W tej samej chwili obejmując ją jednocześnie w talii - przesuwałem się razem z nią w kierunku dużego, sypialnianego łóżka. Z odpowiednim do sytuacji i rytmu grającej muzyki pietyzmem - położyłem ją na łóżku we właściwej dla mnie pozycji. Rozchyliłem jej ręce na całą szerokość łóżka, szepnąłem do ucha, aby się po raz kolejny nie ruszała i przypiąłem jej dłonie do łóżkowej konstrukcji, odpowiednio przygotowanymi wcześniej kajdankami. Czułem, że znowu delikatnie drży czując niepewność - ale wtedy dla równowagi zdjąłem jej opaskę, patrząc w jej piękne, zdezorientowane pomimo ledwo widzialnego światła oczy. Pocałowałem ją jeszcze raz. Równie namiętnie i delikatnie jak ostatnio. Jakbym złożył pieczęć swoich dobrych zamiarów i dogłębnego zaangażowania w fakt jej dobrego samopoczucia i paradoksalnego bezpieczeństwa, jakie chciałem żeby czuła oprócz dreszczy niepewności. Zacząłem zdejmować z niej bieliznę. Delikatnie, nieśpiesznie. W tej chwili była niczym cukierek, którego sreberka pozbywałem się licząc na słodki, rozpływający się w ustach środek i nadzienie. Kiedy była już zupełnie naga i z ułożonymi przeze mnie nogami, bezczelnie pokazującymi jej mokrą z podniecenia kobiecość - wstałem i zacząłem się rozbierać. Powoli rozpinałem guziki koszuli patrząc jej głęboko w oczy. Pomimo tego, iż wiedziała, że nie może się ruszyć - zaczęła się wiercić chcąc dotknąć mojego ciała, odkrywającego się coraz ...
... bardziej z każdą sekundą. Kiedy byłem już w pełni nagi - wróciłem na łóżko kładąc się na niej i nieśmiało drażniąc szparkę swoją męskością podczas namiętnych pocałunków jej ust. Z każdą chwilą zmierzałem coraz niżej, dbając o każdy zakamarek przebytej drogi, przygryzając delikatnie nabrzmiałe sutki, przesuwając językiem po drżącym brzuchu…Aby na koniec zdecydowanym ruchem złapać jej rozchylone nogi i wpić się ustami oraz językiem w jej ociekający skarb. Byłem bardzo konsekwentny i zaangażowany. Ssałem, drażniłem, lizałem. Moje zwinne palce drążyły ją od środka, szukając najbardziej czułych punktów, doprowadzając ją do coraz głośniejszych jęków. Pieściłem ją wszędzie. Osaczyłem ją dotykiem moich dłoni, palców i języka. Zdominowałem ją nie niepewnością, a różnorodnością bodźców. Docisnąłem jej subtelnie brzuch, w tym samym czasie penetrując ją dwoma palcami od środka i przygryzając wargi ustami. Multiwersum doznań z jakimi się zmagała, w połączeniu z niemożliwością ruszania rękami, była prostą drogą do szczytu jej mokrej, drżącej ekstazy. Jęk jaki wydobył się z jej ust był niemal niczym spazmatyczny krzyk. Jednoczesna prośba o zakończenie i ponowne rozpoczęcie dzisiejszej przygody. Jak starcie spokoju z niepokojem. Zacisnęła uda tak mocno, że jej skóra napięła się w piękny i majestatyczny sposób na jej brzuchu, pośladkach i udach - tworząc najpiękniejszy obraz spełnienia w męskich oczach, doceniających kobiece piękno. Nie chciałem przerywać jej odczuć. Poczekałem kilka chwil, żeby na ...