-
Nocna Gra - Część II
Data: 09.08.2020, Autor: mysteriousstories
... zaproszenia, lecz ciągle jednak w sposób wskazujący na niepewność oraz lekkie spięcie całego ciała. Idealnie. To oznacza, że pewna siebie Bladowłosa również potrafi czuć niepewność, a to właśnie to uczucie, będzie budowało dzisiaj największe podniecenie. Tak jak budowało je ostatnim razem. Wraz z kończącym się muzycznym utworem dotarliśmy na miejsce. A miejscem tym była moja życiowa przystań. Mały azyl w postaci letniskowego domku nad jeziorem. Żyjąc w mieście pełnym biznesowych obowiązków i stresów - chciałem mieć miejsce, do którego mogę uciec w każdej chwili umysłowego zmęczenia. Na tyle daleko, żebym nie wrócił z powrotem piechotą oraz żeby mieć złudne poczucie ucieczki przed światem, który otaczał mnie każdego dnia. Lena drgnęła delikatnie w momencie kiedy zaparkowałem samochód tuż przed wejściem do domku, na zamkniętej, ogrodzonej działce. Podszedłem do jej drzwi, złapałem za rękę i powoli prowadziłem do wnętrza - wciąż nie zdejmując opaski. Kiedy wchodziliśmy po schodach złapałem ją za drugą rękę, uspokajając i kierując werbalnie ruchy jej diabelnie zgrabnych nóg, udekorowanych seksownymi szpilkami, podkreślającymi ruchy jej kształtnych bioder. Sięgnąłem po klucz schowany w pomysłowym miejscu obok drzwi - i wprowadziłem ją do środka. Domek był niewielki, urządzony jednak z gustem i przełamaniem tradycjonalności i nowoczesności. W środku było ciemno. Po wejściu zapaliły się jedynie klimatyczne mini światła przypodłogowe, tak aby w ferworze pijackich ...
... manewrów, nie wrócić z kontuzją dolnych kończyn, poobijanych o ewentualne ranty meblowego wystroju. Kazałem stanąć jej w miejscu i udałem się do zestawu audio, aby odpalić utwór "Portishead & Tricky - Hell Is Around The Corner" - moim zdaniem pasujący do całości sytuacji i będący godną kontynuacją muzycznych doświadczeń podczas trasy. Stanąłem za jej plecami. Odsłoniłem kark pośród bujnych włosów, gładząc dłonią szczupłe ramiona. Czując gęsią skórkę na jej lekko opalonym ciele, złożyłem pocałunek na jej szyi, w sposób tak delikatny, że aż abstrakcyjny i zupełnie kontrastowy wobec naszych wcześniejszych doświadczeń. Nie chciałem się odgrywać. Nie chciałem odtwarzać tych samych doznań. Chciałem, żeby dzisiejsza historia była inna. Wychodzę z założenia, że głęboko w nas tkwią różne emocje, zależne od dnia, sytuacji i nastroju. Cały czas miałem w głowie jej niedawny, niepewny wzrok - pełen trudnego do opisania niepokoju. Dzisiaj chciałem jej coś dać. Coś zupełnie innego, coś czego się nie spodziewa. Albo czego już nie pamięta. Nie przestając całować jej szyi, zacząłem powoli rozwiązywać sznurki jej sukienki, pozwalając tym samym opaść jej swobodnie na ziemię. W dalszym ciągu nie zdjąłem jej opaski z oczu, chcąc przedłużyć do maksimum moment odkrycia kart miejsca w jakim się znajdujemy. Stanąłem naprzeciwko niej i tym razem złożyłem pocałunek na jej jedwabnych, pomalowanych czerwoną szminką ustach. Delikatnie. Z uczuciem pełnym szacunku, godności i ognistej namiętności. Słysząc jej ...