-
Sekretarka-Rewanż
Data: 15.08.2020, Autor: Meggi
... przeszkadzało mi, że coś mnie gryzło w plecy. Złapałam się jedną ręką krawędzi biurka, a drugą wsunęłam w dekolt, chwyciłam za pierś i masowałam ją, ściskając od czasu do czasu sutka. Moje ciało wchodziło na wyżyny przyjemności, gdy ten nagle przerwał. Wyciągnął swojego napiętego do granic kutasa i szybkim ruchem zsunął mnie z biurka, odwracając tak, że moje piersi opierały się jego blat. Sekundę później jego członek znów był we mnie. Poruszał się tak szybko, że miałam wrażenie, jakby chciał się urwać i wejść do środka głębiej. Mocny ruch jego bioder, sprawił, że tarłam piersiami o biurko, co wywołało dodatkowe dreszcze. Zaczęłam się wić i zataczać biodrami kółka, drażniąc jeszcze bardziej moje wnętrze. Czułam że zbliżam się do orgazmu. Zaczęłam jęczeć coraz głośniej. Jego dłonie zjechały bioder, na pragnące pieszczot piersi i nachylając się twarzą do mojego ucha, przygryzł go, ściskając palcami sutki. -Mogę w środku?- Ledwo zauważalnie skinęłam głową wydając z siebie przeciągły jęk. Michał podniósł się z moich pleców, rozpoczynając gonitwę naszych ciał po spełnienie. Ciągle trzymając mnie za obolałe już sutki, zaczął ciągnąć je na boki, na co moje ciało zareagowało natychmiastowym spełnieniem. Zacisnęłam mocno powieki, ...
... rozluźniłam ciało i czując jak Moja cipka zaciska się na jego kutasie, przyjmowałam w siebie spermę , którą tłoczył nadal, dobijając mocno swoim kutasem. Ciężko dysząc , opadł na moje plecy a jego oddech łaskotał moją skórę. -To może..- spytał chwilę później, ciągle łapiąc łapczywie powietrze- pójdziemy teraz coś zjeść? -mmhm..- Michał ugryzł mnie lekko gdzieś obok łopatki a następnie pocałował to miejsce. Mój umysł w tym momencie wziął urlop.- Pośpieszmy się, jeśli nie chcesz usłyszeć ballady, którą mój żołądek przygotowywał już od wczesnych godzin popołudniowych… Podniósł moje majtki z podłogi, lecz zamiast mi je podać, spojrzał w moim kierunku i rzucając zadziorny uśmiech, wsunął je sobie do tylnej kieszeni spodni. Poprawiłam sukienkę, ale wcale nie miałam zamiaru sprzątać po nas tego bajzlu.-Możemy już iść Szefie?- Na mojej twarzy pojawił się szeroki uśmiech. Przynajmniej jeden mój głód został nakarmiony. -To teraz Twoja kolej-Popatrzyłam na niego i Uśmiechnęłam się leniwie. Idąc w kierunku otwartej jeszcze chińskiej knajpki, miałam nadzieje stolik w ustronnym miejscu, bo w mojej głowie, budził się właśnie pomysł na masaż jego członka robiony pod stołem, moimi stopami.. Przecież nie musimy kończyć tego dnia, prawda?