1. Czas grozy (I)


    Data: 26.08.2020, Kategorie: historia, wikingowie, łoże, propozycja, dama, Autor: historyczka

    Rozdział pierwszy
    
    Martha jest oddaną przyjaciółką żony właściciela ziemskiego – Philipa, w królestwie Wessex. Pomaga Alfredzie w jej codziennych obowiązkach, w szczególności przy wychowaniu dwóch córek oraz dwóch synów.
    
    Nie lubi prawić o swym pochodzeniu…
    
    Czas płynie dość beztrosko w małym zameczku otoczonym lasem, położonym nieco na odludziu. Rzadko zaglądają tu goście.
    
    Od paru lat Wikingowie nawiedzają wybrzeże nagłymi atakami na wsie i klasztory. Każdego roku ich wypady są coraz śmielsze. Król Wessex postanowił zwiększyć nakłady na armię, a co za tym idzie, również i podatki. Dotknęły one szczególnie Philipa, który ma dość małe ziemie, a że ostatnie lata były mało urodzajne, skutki wojny domowej są wciąż odczuwalne.
    
    Philip to poczciwy człowiek, ponad 50-letni, darzy Marthę szacunkiem. Czasami, jak każdemu mężczyźnie, przydarzy mu się spojrzeć na nią, na piersi czy biodra, ale nic poza tym. Jest pragmatyczny we wszystkim. Gdy dowiaduje się o nowych podatkach, natychmiast zaczyna szukać możliwości pomniejszenia kosztów.
    
    Postanawia odwiedzić swojego dalekiego kuzyna, który ma syna pierworodnego na wydaniu. To stara i majętna rodzina, ale o synu – Theodorze - krążą plotki, że to pijak i nikczemnik i że tylko czeka śmierci swojego ojca, by przejąć po nim schedę.
    
    Cel tej wyprawy jest oczywisty – Philip chce wydać jedną ze swoich córek.
    
    Alfreda, przeciwna tej inicjatywnie, wie jednak że nic nie wskóra, więc prosi Marthę, żeby pojechała razem z Philipem ...
    ... i jej córkami: Edith i Rosemary. Prosi, by miała baczenie na panny i po powrocie zdała relację. Jej mąż chętnie się zgadza. Trwają przygotowania do podróży.
    
    Martha jest niezamężna. Takiej pannie, jak ona, niezwykle trudno byłoby znaleźć męża. Choć piękna, zgrabna, z dużym biustem i zawsze wytwornie ubrana. Bogaci nie chcieliby takiej niemajętnej, no może zaciągnąć do łoża, co by nastawać na jej cześć niewieścią... Zaś chudopachołkom nawet nie przyszłoby do głowy iść w konkury do tak oświeconej panny, która w świecie bywała, nawet czytać i pisać przyuczona... Co najwyżej powzdychać sobie mogą i powyobrażać, że zakradają się do jej sypialni, by podejrzeć jak, się przebiera... bo o chędożeniu onej, śnić jeno mogą...
    
    Trwają przygotowania do wyjazdu nad wybrzeże. W tym czasie Martha, obeznana z modą, zawsze strojnie odziana w kuszące kiecki, podkreślające jej kształty, doradza dwóm siostrom jakie suknie wziąć ze sobą. Obydwie nie kwapią się z wyborem, żadna nie chce zostać żoną Theodora, ze względu na jego złą opinię.
    
    Kobiety ruszyły wozem we trójkę, na koniach zaś Philip i jego pięciu rycerzy. Podróż potrwa cały dzień, dlatego wyjazd ma miejsce o wschodzie słońca, w piękny majowy dzień. Droga jest wąska i wyboista.
    
    Szlaki są niebezpieczne, a wszyscy wciąż mówią o wymordowaniu nieodległego klasztoru zeszłej jesieni przez ludzi z północy. Nikt o nich nie wie zbyt wiele, poza tym, że przypływają na długich łodziach i że zawsze atakują znienacka. Wikingowie… widocznie w ...
«1234...15»