-
Czas grozy (I)
Data: 26.08.2020, Kategorie: historia, wikingowie, łoże, propozycja, dama, Autor: historyczka
... końcu znaleźli drogę i do Wessex. Pod wieczór na horyzoncie pojawia się paru jeźdźców. Ojciec uspokaja: - Spokojnie, to najpewniej kuzyn wysłał po nas swoich wojów. Edith, młodsza z dziewczyn, niespokojnie kręci się i bierze rękę Marthy w swoją…. - Nie jestem taka pewna jak nasz ojciec, a co jeśli to ci ludzie z północy??? Martha zadrżała. Jej kobieca intuicja nakazywała niepokoić się. Odmówiła dwa krótkie zdania modlitwy półszeptem. Drżała z niepokoju, ale czuła też dziwny rodzaj ekscytacji. "A co jeśli to ci słynni łupieżcy? Podobno słyną z tego, iż biorą niewiasty gwałtem... A co, jeśli je to spotka???" Oczyma wyobraźni już widziała, jak we trzy są wywlekane z wozów przez roześmianych i pobudzonych zbójców. A potem, jak we trzy leżą na poboczu drogi z zadartymi, drogimi sukniami, Odpowiedzialność nakazywała jej jednak uspokajać podopieczne. - Spokojnie drogie panny... Miejcie ufność w Najwyższym... Ta nieznośna niepewność trwa dobrych parę minut. Philip powoli wyciągnął swój miecz, kropa potu spadła po jego policzku. Czuć napięcie na twarzach jego towarzyszy, którzy również przygotowują się na najgorsze. Potem słychać znajomy odgłos trąbki, to znak królestwa Wessex, to musi być patrol królewski! I rzeczywiście, ojciec z niekrywaną ulgą chowa miecz i zaczyna się gromko śmiać. Po chwili podjeżdża eskorta licząca dwunastu rycerzy w barwach i herbie królewskim. Witają się z ojcem. - Przysłał nas tutaj książę Karol, czekamy na was ...
... od paru dni. Czasy niespokojne – mówi dowódca eskorty, z widocznym akcentem, po czym ściąga hełm ukazując swoją twarz cudzoziemca. Jego ciemna twarz i ciemne oczy robią piorunujące wrażenie. Wygląda na jakieś czterdzieści lat. On sam jest postawny i dość barczysty. Zwraca się do córek Philipa. - Theodor przesyła Wam piękne i zacne damy pozdrowienia i chce, abyście bezpiecznie z nami do zamku trafiły – Martha czuje, jak Edith, starsza z córek Philipa zaciska jej dłoń na jego widok. - Oto me córki, przedstawcie się proszę panu… - Jestem Albert, służę w drużynie króla Wessex. Stacjonujemy w zamku Winchester. - Ach, a czemu to, czyżby przez wikingów? - Objeżdżamy wybrzeże i patrolujemy. Jesteśmy na tych niewiernych przygotowani jak nigdy, proszę niech damy się tym nie przejmują… - odpowiada pewnie Albert kłaniając się nisko. Martha czuje również, że nie spuszcza z niej oczu, patrzy jak zahipnotyzowany… czuje także jak gwałtownie Edith odpycha rękę, pewnie zauważyła, że zainteresowanie Alberta nie było na nią skierowane…. Dziewczęta takoż samo uwielbiały Marthę, co jej zazdrościły. Była zawsze adorowana przez rycerzy i możnych. Podziwiana tyleż za wygląd - jej wielkie piersi, które umiała podkreślić dopasowanymi, eleganckimi sukniami, co za jej intelekt. I... tajemniczość. Tak niewiele o niej wiedziały. Nawet to, ile ma lat. Zapytana o swój wiek, kobieta twierdziła, że nie wie. Stara piastunka twierdziła, że Martha ma 36 lat, ale z kolei klucznik zaprzysięgał ...