1. Czas grozy (I)


    Data: 26.08.2020, Kategorie: historia, wikingowie, łoże, propozycja, dama, Autor: historyczka

    ... wyprostować na chwilę.
    
    Popatrzył się zażenowany na kompanów i zrozumiał, że także oni wpatrzeni są w tę kobiecinę. Pomyślał sobie, że pewne i oni myślą teraz jeno o tym, jak by się do niej dobrać. Lepiej to, niż te siostry tego ubogiego feudała, bo to by był skandal, ale przecież ta Martha była tylko ich opiekunką….
    
    - Co by mi się zdaje mości panie, że ona to by dała rady całej naszej kompanii – rzekł jeden Frankoński rycerz a reszta zarechotała na jego słowa.
    
    - A co by tam, ja bym dał radę sam, a co – odpowiedział najstarszy z rycerzy po frankijsku – aż mi się cała stara krew rozruszała, jak tak patrzyłem na jej piękny zadek.
    
    - A o czym to tak żartują, mości panie, owi zacni rycerze – zapytała się, cała czerwona, Edith. - A o tym jak pięknie będzie puścić z dymem łodzie pogan z północy, o pani, proszę im wybaczyć.
    
    Pod eskortą przed zmierzchem wozy dojeżdżają do zamku. Posiadłość ta, może zrobić duże wrażenie, bo jest znacznie większa od zameczku Philipa, jeżeli można go tak nazwać. Eskorta wraz z wozem z damami przejeżdża przez bramę obronną świeżo wykończoną, wciąż widać rusztowania wokół niej. Trwają gorączkowe pracę wykańczające murów obronnych. Na południowej stronie, mur jest już wykończony, wysoki na około trzy metry, jednakże od strony, od której nadjechała eskorta, ściana jest znacznie mniejsza i do tego drewniana.
    
    Na dworze siedzi parunastu rycerzy z barwami królewskimi, którzy witają się rubasznie z rycerzami z patrolu królewskiego. Na murach ...
    ... widać łuczników obserwujących okolicę z herbem niedźwiedzia. To muszą być woje miejscowi.
    
    Na dziedzińcu wita kuzyn Philippa, Karol. Córki Philippa znają go z lat dziecięcych, gdy często ich odwiedzał w drodze do biskupstwa w Yorku. To łysiejący pięćdziesięciolatek, z lekkim brzuszkiem i jowialnym uśmiechem. Wita się szybko z Philippem i jego córkami:
    
    - Wybaczcie panny, ale mój syn wyruszył na polowanie i wróci niech bóg da na wieczór przywita się ze wszystkimi nieco późnej. Ale musicie być głodne i zmęczone podróżą. Wieczerza czeka, umyjcie się i przebierzcie i zapraszam was wszystkich, łącznie i z panią Marthą, nic się pani Martha nie zmieniła – mówi uroczym głosem Karol.
    
    Kobieta otrzymała osobny pokój, bardzo mały, z wąskim łóżkiem i widokiem na niedalekie morze, z którego można usłyszeć nieprzerwany dźwięk falo rozbijających się o kamienny brzeg. Ma trochę czasu na przygotowanie się do uczty. Jednakże, gdy już miała wejść do swojego pokoju, nagle przed drzwiami pojawia się dowódca patrolu wciąż w ciężkiej zbroi i godle Wessex na piersi i mówi łagodnym głosem z frankońskim akcentem:
    
    - O pani, już dawno żem nie widział tak pięknej niewiasty, chciałem się zapytać, czy mogę coś dla panny zrobić, cokolwiek… proszę mi powiedzieć teraz… jestem zawsze i będę zawsze pani służyć, jeśli zajdzie taka potrzeba…. - całuje nagle dłoń i patrzy się prosto w oczy – chciałem pani Marcie coś pokazać, coś pokazać ważnego w pani pokoju…, czy mogę…? – pyta się rycerz – chodzi o pani ...
«1...345...15»