1. Nowy Świat Czarownic, cz. 74


    Data: 01.09.2020, Autor: nefer

    Przekonał się o tym bardzo szybko, wkrótce po powrocie do obozu. Prowadzeni przez rzekomą Berenikę zajęli namiot pani Siedmiu Bram i Sudrun poprosiła o natychmiastowe przybycie sir Adriana, sir Lucjusza oraz sir Olgierda. Dwaj pierwsi nie wzbudzili żadnych pytań Marcusa. Oni również, co prawda Lucjusz tylko z nie dającej się uniknąć konieczności, uczestniczyli aktywnie w zakończonym powodzeniem zamachu i z pewnością oczekiwali niecierpliwie na wiadomości. Aktualny pan Trzeci wyczuł zapewne wielkie użycie mocy, nie mógł jednak wiedzieć, jak zakończyła się konfrontacja. A sir Adrian zasługiwał na to, by poznać prawdę, chociaż Marcus wątpił, czy ucieszy się wieścią o śmierci córki oraz czy Berenika ujawniła przed nim swój desperacki plan.
    
    - Po co nam tutaj sir Olgierd? Dość mamy już komplikacji.
    
    - Właśnie po to, by ich uniknąć, Marcusie – odparła Sudrun. - Berenika, prawdziwa Berenika, gdy tylko pozyskała moc i wiedzę uwolniła obydwu od zaklęć wzmacniających ochraniacze, a panie Edyta i Olga zrobiły resztę. Uważała, że powinna to zrobić i chciała uczynić na wszelki wypadek. Wiesz dobrze, jaki.
    
    - Rozumiem, że sir Adrian powinien zostać jak najszybciej oswobodzony. Ale po co wezwałaś Olgierda? Gdy pozna prawdę, będą z nim tylko kłopoty.
    
    - I tak nie zdołałabym ukryć tej prawdy, nie przed nim. Domyśl się, dlaczego.
    
    - Mogłabyś przecież... Zrozumiałbym...
    
    Umilkł, zdając sobie sprawę, że Sudrun ma rację. On sam bardzo dokładnie wyczuwał przecież różnicę, gdy łączył ...
    ... się z panią szlachetnej krwi, Bereniką, Aurorą, bliźniaczkami czy nawet przeklęta wiedźmą, oraz gdy czynił to dziewczyną z ludu, taką jak Sudrun. Przekazywaniu mocy towarzyszyły szczególne doznania, niemożliwe do pomylenia ze zwykłym uniesieniem.
    
    - A co z sir Waldemarem i sir Rogerem? Ich także zamierzasz wtajemniczyć?
    
    - Wobec nich nie muszę i nie mam zamiaru odgrywać roli małżonki. Berenika nie uwolniła ich, a ja nawet nie potrafię. Nie zasługują zresztą na żadne względy. Po prostu, będę ich trzymała na dystans i nikogo to nie zdziwi.
    
    - A sir Olgierda weźmiesz do łoża? Może razem z sir Lucjuszem i mną na dokładkę?
    
    - Marcusie!
    
    - Wybacz, Szlachetna Pani. Wybacz, księżno Siedmiu Bram.
    
    - Marcusie, proszę cię. Nie mam zamiaru brać ich do łoża, ale nie zasługują też na to, by zostawić ich w ochraniaczach. W przypadku sir Olgierda zadecydowała tak jeszcze Berenika.
    
    - Wybacz, Sudrun.
    
    To przypomina mi o jeszcze jednej sprawie. Zauważyłam, że zabrałeś wiedźmie ten kluczyk. Usuń teraz zaklęcie i pozbądźmy się tych przeklętych pierścieni. Panie Olga i Edyta nie będą tym razem potrzebne. A mnie bardzo zależy na twoim uwolnieniu. Uwierz, że o wiele bardziej niż w przypadku sir Olgierda i sir Lucjusza.
    
    - Wierzę ci, Sudrun. A raczej, wierzę, Bereniko. Powinniśmy zacząć się przyzwyczajać.
    
    - A zatem do dzieła, sir Marcusie, mój pierwszy małżonku.
    
    Wypowiedzieli ostatnie zdania z uśmiechami na ustach, uśmiechami, które szybko jednak zgasły. Najpierw na twarzy ...
«1234...»