-
Nowy Świat Czarownic, cz. 74
Data: 01.09.2020, Autor: nefer
... chłopaka, następnie zaniepokojonej jego nagłą konsternacją dziewczyny. - Nie potrafię, Sudrun! Nie potrafię! Doskonale pamiętał, jakich splotów użyła wiedźma, gdy ostatnim razem, kilka godzin temu, nakładała pierścienie. Tuż przed wyprawą w śniegi na poszukiwanie Gonan. Tragicznie zakończoną wyprawą, która dała czas pozostałym uczestnikom spisku na uwolnienie Lucjusza i przekazanie mocy Berenice. A Berenika bez problemów oswobodziła następnie sir Adriana i sir Olgierda. Wszystko zadziałało więc zgodnie z planem. A tymczasem on sam nie potrafił teraz tych przeklętych splotów rozwikłać. - Nie mogę nic zrobić! - Spróbuj jeszcze raz. - Próbuję cały czas. Widzę jej sploty, czuję, rozpoznaję węzły. Tylko nie potrafię ich uchwycić, prześlizgują się między palcami mocy niczym węgorz świeżo złapany w sieć! Dokładnie tak jak wtedy, gdy wiedźma jeszcze żyła. - Ale przecież jest martwa! Pani Edyta wbiła jej sztylet w serce na twoich oczach, a potem sam spaliłeś przeklęte truchło. - To nic nie zmieniło, spleciony czar nadal jest aktywny. I nadal okazuje się odporny na moją moc. - Może tak właśnie działa magia? W pełni ukończone zaklęcie, przeznaczone do trwania w długim czasie, funkcjonuje nawet po śmierci czarownicy? Albo czarownika, czy pana mocy, jeśli już chodzi o ścisłość i tak wolisz być nazywany? I nadal okazuje się odporne na twoją magię, bo usłużyłeś kiedyś wiedźmie? - Może masz rację. Nigdy nie mieliśmy okazji poznać takich niuansów. - To nie ma ...
... większego znaczenia. Lucjusz był przecież obecny przy nakładaniu twoich obręczy, musi znać te sploty równie dobrze jak własne. A jego moc zadziałała, miałeś okazję się o tym przekonać. Za chwilę to on cię uwolni. - Obyś miała rację, Sudrun. - Wkrótce sam się przekonasz, Marcusie. Nie musieli czekać długo, prowadzeni przez Olgę panowie wkroczyli do namiotu. Przewodniczka zdążyła już zapewne powiadomić ich o powodzeniu zamachu na wiedźmę, może również o ofierze Bereniki, przeobrażeniu Sudrun i powziętych planach. Nie wiedzieli jednak, czy opowiedziała im o wszystkim w obecności sir Olgierda. Okazało się, że to Sudrun bez wahania przejęła inicjatywę, w sposób godny nowej, chociaż niekoniecznie prawdziwej pani Siedmiu Bram. - Sir Adrianie, Lucjuszu, Olgierdzie. Przeklętej pamięci lady Berengaria nie żyje, spopielone szczątki spoczywają w lesie, zmieszane z błotem i śniegiem. Niestety, aby to osiągnąć, prawdziwa Berenika poświęciła własne życie. Sama tak postanowiła, to była jej decyzja i jej ofiara. Ciało również musieliśmy spopielić. Przykro mi, sir Adrianie, uważała cię za ojca i prawdopodobnie to ty nim właśnie byłeś. Uratowaliśmy przynajmniej jej córkę, lady Blankę, prawowitą dziedziczkę Siedmiu Bram. Niech to będzie ci pociechą. Tymczasem, w oczach świata będę musiała zająć miejsce Bereniki, z pomocą sir Marcusa i was wszystkich, mam nadzieję. - Wiem już, co się stało. Byłaś jej przyjaciółką, Sudrun. Moja córka... Nie powiem, że cieszy mnie jej śmierć, nigdy nie ...