1. Zaniki pamięci u hrabiny Cynthi w gorącą letnią noc.


    Data: 13.09.2020, Autor: 1Aurofantasja

    Bal u hrabiny Nothingam.
    
    Piękna blondynka tańczy z przystojnym brunetem.
    
    — Jest bardzo gorąco, baronie. Możemy wyjść na balkon?
    
    — Oczywiście Cynthio.
    
    Cynthio?
    
    — Hrabina powiedziała, że tak masz pani na imię.
    
    — Och! Skoro mówisz, baronie. A jakie jest twoje imię?
    
    — Robert, mówiłem ci kilka minut temu.
    
    — Wybacz, baronie. Mam chwilowe zaniki pamięci.
    
    — Robert będzie łatwiej.
    
    — Dobrze, Robercie.
    
    Wychodzą na balkon.
    
    — Co za piękna noc. Gorąca.
    
    — Tak, piękna i gorąca.
    
    — Robert? Czy możesz mnie gdzieś zabrać? Bal jest nudny.
    
    — Oczywiście, moja pani.
    
    Wychodzą z pałacu. Idą pod rękę i dochodzą do karocy.
    
    — Gustawie, do domu.
    
    Po chwili jadą w karocy.
    
    — Gustaw? Znacie się?
    
    — Tak, to moja karoca i jedziemy do mojego zamku.
    
    — Czy jestem bezpieczna?
    
    — Ależ pani! Jestem gentelmenem.
    
    — Skoro mówisz, Robercie.
    
    Dojeżdżają do zamku Windsor. Karoca się zatrzymuje. Po chwili słychać zgrzyt.
    
    — Stanęliśmy...I ten dźwięk...
    
    — Brama skrzypi. Powiem Gustawowi, żeby naoliwił.
    
    Jadą i po chwili się zatrzymują. Baron Robert wychodzi i pomaga wyjść hrabinie z karocy. Cynthia skacze w dół i wpada w ramiona barona.
    
    — Och, wybacz, potknęłam się.
    
    Baron stawia kobietę na ziemię. Wchodzą do zamku.
    
    — Chcesz coś do picia, pani?
    
    — Jestem zmęczona. Połóż mnie spać.
    
    — Dobrze, pani.
    
    Wchodzą do sypialni. Jest tam wielkie łóżko i kilka obrazów na ścianach.
    
    — Czy to wypada?
    
    — Jestem gentelmenem, pani.
    
    — Dziękuję. ...
    ... Baronie. Nie mam piżamy...
    
    — Nie szkodzi, mam kilka nowych i czystych.
    
    Cynthia stoi w swojej długiej, jedwabnej sukni. Żółty jedwab pięknie leży na jej zgrabnym ciele.
    
    — Zaczekasz chwilkę?
    
    — Dobrze, baronie.
    
    — Robert, będzie lepiej.
    
    Baron wchodzi do łazienki. Słychać szum wody. Po chwili Robert wychodzi ubrany w białą piżamę w niebieską krateczkę. Otwiera szufladę i wyjmuje podobną piżamę w różową krateczkę.
    
    — Możesz się umyć i przebrać, jeżeli chcesz. Pani?
    
    — Bo patrzę, że jest tylko jedno łóżko?
    
    — Nie kłopocz się, pani.
    
    Hrabina wchodzi do łazienki. Nie słychać szumu wody, wychodzi po minucie ubrana w piżamę.
    
    — Zdecydowałem się spać na fotelu.
    
    Cynthiaia kładzie się do łóżka. Baron siada na fotelu i okrywa się kocem. Blondynka go obserwuje. Podnosi się na łokciach.
    
    — Robert, to niesprawiedliwe. To ja powinnam spać na fotelu.
    
    — Nigdy, pani...
    
    — W takim razie możemy spać razem. Jesteś gentelmenem.
    
    — Oczywiście, pani. Nie zrobię nic, czego nie zapragniesz.
    
    Baron kładzie się obok hrabiny.
    
    — Dobranoc, pani.
    
    — Dobranoc, Robercie.
    
    Trwa chwila ciszy.
    
    — Baronie?
    
    — Tak, pani.
    
    — Nie śpisz?
    
    — Nie.
    
    — Jest bardzo gorąco.
    
    — Tak, upalna letnia noc.
    
    Kobieta wstaje i staje obok łóżka.
    
    — Mogę zdjąć piżamę?
    
    — Oczywiście, pani.
    
    Hrabina zdejmuje górę. Ma piękne i jędrne piersi.
    
    — Malinki.
    
    — Gdzie, Robercie?
    
    Baron wskazuje jej brodawki.
    
    — Och, tak. Jest mi nadal gorąco. Mogę zdjąć wszystko?
    
    — ...
«1234...»