1. Zaniki pamięci u hrabiny Cynthi w gorącą letnią noc.


    Data: 13.09.2020, Autor: 1Aurofantasja

    ... Oczywiście, pani. Cynthia zdejmuje wszystko. Jest zgrabna. Baron patrzy na nią.
    
    — Jesteś piękna, pani.
    
    — Skoro tak mówisz... Robercie, a tobie nie jest gorąco?
    
    — Bardzo.
    
    Kobieta kładzie się do łóżka i nakrywa cienkim materiałem.
    
    — Więc?
    
    Baron Robert wstaje i zdejmuje piżamę, ona patrzy na jego postać.
    
    — Ogórek, ale nie angielski. Angielskie nie są tak grube.
    
    — I są dłuższe.
    
    Robert kładzie się obok.
    
    — Baronie... Robert, przepraszam. Jest nadal gorąco...
    
    Robert zrzuca jednym ruchem to czym są okryci.
    
    — Robercie?
    
    — Tak, pani.
    
    — Jesteś gentelmenem, prawda?
    
    — Oczywiście.
    
    — Połóż się na mnie.
    
    Robert kładzie się na nią. Piękna blondynka leży z lekko rozchylonymi nogami.
    
    — Robercie. Myślę, że najpierw powinieneś pocałować moje wargi.
    
    — Tak, pani. Oczywiście.
    
    Baron wstaje i układa inaczej swoje umięśnione ciało. Zaczyna całować wargi hrabiny.
    
    — Robercie?
    
    Baron przestaje całować jej wargi.
    
    — Tak, pani?
    
    — Miałam na myśli wargi ust.
    
    — Och, wybacz. Mam przestać?
    
    — Och, nie. Jest bardzo miło.
    
    Robert całuje jej intymność. Hrabina zaczyna głośniej oddychać w końcu wydaje głośniejsze westchnienia. Robert unosi głowę i mówi.
    
    — Wybacz, pani. Jest po dziesiątej.
    
    — Przepraszam.
    
    Robert powraca do przerwanej czynności, blondynka zasłania usta dłonią. W końcu się uspokaja.
    
    — Było rozkosznie, Robercie. Teraz możesz się położyć na mnie jak poprzednio.
    
    Robert kładzie się na jej ciele. Całuje jej usta.
    
    — ...
    ... Możesz wejść we mnie.
    
    — Dobrze, pani -- Cynthiaia wydaje westchnienie.
    
    — Coś się stało, pani?
    
    — Nie, możesz wejść głębiej? -- Cynthiaia wydaje westchnienie.
    
    — Baronie?
    
    — Tak, pani.
    
    — Mogę rozsunąć bardziej uda i unieść kolana?
    
    — Oczywiście, pani.
    
    Hrabina robi to.
    
    Po chwili...
    
    — Baronie, mogę podnieść nogi bardziej?
    
    — Oczywiście, pani.
    
    Kobieta unosi biodra do pionu i zarzuca nogi tak, że leżą obok jej barków.
    
    — Są długie.
    
    — Skoro tak mówisz, baronie.
    
    Oboje dyszą. Cynthia bardziej. Robert całuje jej usta, by ją troszkę uciszyć. W końcu się uspokajają.
    
    — Robercie?
    
    — Tak, pani?
    
    — Jest mokro.
    
    Robert wstaje.
    
    — Możesz wstać, pani?
    
    Hrabina wstaje. Robert zamaszystym ruchem zrzuca prześcieradło na podłogę. Podchodzi do szafy i wyjmuje z szuflady drugie. Kładzie je na łóżku.
    
    Kładą się. Po chwili kobieta mówi.
    
    — Robercie
    
    — Tak, pani?
    
    — Chcę jeszcze raz.
    
    — Oczywiście, pani.
    
    Chce położyć się na hrabinę.
    
    — Możemy inaczej?
    
    — Oczywiście, pani.
    
    Blondynka klęka i układa tors na łóżko.
    
    — Zaczynać?
    
    — Tak, baronie.
    
    Robert ujmuje jej biodra i przysuwa swoje. Ona wydaj głębokie westchnienie. Baron porusza ciałem wolno, ale zdecydowanie. Cynthiaia mruczy zadowolona.
    
    — Baronie?
    
    — Tak, pani?
    
    — Możesz usiąść na moich biodrach?
    
    — Oczywiście, pani.
    
    Robert opuszcza jej miłą jamkę i siada na jej uniesionych biodrach.
    
    — Baronie?
    
    — Tak, pani?
    
    — Chciałam żebyś usiadł, ale był cały czas we ...
«1234...»