1. Czesc siedemnasta: Wiktoria, odcinek drugi, czesc II


    Data: 19.09.2020, Kategorie: Prostytutki, Autor: Michal Story

    ... sobą to zawsze miałbym z tyłu głowy fakt, że oddawała się wielu facetom za pieniądze. Nawet jeśli to lubi to wciąż za dużo jak dla mnie.Piętnaście minut później jechałem już do hotelu tylko po to aby wziąć dokumenty i bagaż. Na odpoczynek, śniadanie czy kawę nie miałem już czasu.W międzyczasie przyszedł od niej SMS. "Gdzie byłeś zanim wpadłam w ten zawód? Zawróciłeś mi w głowie, już tęsknię."Nie wiedziałem co odpowiedzieć, wydostałem kartę SIM z telefonu i wrzuciłem do schowka w samochodzie.Kilka godzin później byłem już w drodze do domu, miałem dużo czasu na przemyślenia. Otworzyłem schowek w podłokietniku, wyłuskałem mały biały kawałek plastiku. W głowie miałem SMSa, jakiego od niej dostałem. Obracałem kartę chwilę w palcach walcząc z myślami, uchyliłem lekko okno i SIM poleciał w niebyt. Postanowiłem zakończyć przygodę z Wiktorią, to zaszło za daleko.Dochodził wieczór, gdy dojechałem do rodzinnego miasta. Nie pojechałem od razu do domu. Przemyśleń było więcej niż czasu po drodze. Nadłożyłem więc parę kilometrów i zajechałem na punkt widokowy za miastem, z którego widać było wieczorną panoramę. Usiadłem na ciepłej masce auta i przetrawiłem wszystkie za i przeciw. Spoglądałem na pogrążone w mroku miasto poprzecinane wstążkami ulic i ...
    ... rozświetlone reflektorami samochodów. Gdzieś w oddali wyła syrena, policja a może karetka, nie odróżniam. Po kilkudziesięciu minutach wiedziałem już co muszę zrobić. Wsiadłem za kierownicę i pojechałem na nowe małe osiedle niskich nowoczesnych domów, po kilka mieszkań każdy. Odszukałem właściwy adres, wszedłem na klatkę schodową, odnalazłem drzwi których szukałem i nacisnąłem dzwonek.Zupełnie nie wiedziałem czego się spodziewać, czułem się jakbym miał znów kilkanaście lat i szedł na pierwszą randkę. Wydarzyć mogło się wszystko.Usłyszałem szmer za drzwiami i domyśliłem się, że ktoś po drugiej stronie zerka przez wizjer.Drzwi się otworzyły, za nimi stała Małgosia zupełnie zaskoczona moim widokiem. Wyglądała dokładnie tak jak to ona mogła wyglądać - piżama, ale wciąż szykowna i elegancka.Nie zważałem, że jest w piżamie, przestąpiłem próg, objąłem ją mocno i pocałowałem. Nie zaprotestowała, nie dałem jej czasu do namysłu, nawet na odwzajemnienie pocałunku nie miała chwili.- Tęskniłem - rzuciłem cicho, obróciłem się i zanim zdążyła cokolwiek wydusić zbiegłem po krótkich schodkach i już mnie nie było.Następnego dnia rano rozstałem się z Beatą. Nie rozpaczała, nie płakała. Przynajmniej nie w mojej obecności. Czas pokazał, że nie miała powodu. 
«12...891011»