-
Czesc siedemnasta: Wiktoria, odcinek drugi, czesc II
Data: 19.09.2020, Kategorie: Prostytutki, Autor: Michal Story
Ciąg dalszy części pierwszej tego rozdziału.Bezceremonialnie posadziłem ją na blacie, bez skargi zniosła chłód laminatu na udach i tyłeczku. Z ciągle sterczącym przyrodzeniem otworzyłem lodówkę jakbym był u siebie, zlustrowałem jej zawartość, sok ananasowy i cytryna pasowały do alkoholu.- Czy ma pani ochotę na hawana beach? – starałem się brzmieć jak barman.- Brzmi dobrze, cokolwiek zrobisz to wypiję - wyraźnie cieszyła ją ta sytuacja.- A shaker pani ma?- Pani ma, w szafce obok zmywarki.Erekcja ustępowała, znalazłem shaker, napełniłem go częściowo lodem, sokami i rumem i po kilkukrotnym wstrząśnięciu rozlałem do dużych trójkątnych kieliszków. Nie wyglądał efektownie, ale za to jak smakował!- Ymmmm - Wiktoria pociągnęła łyk - kurczę, dobre!- Niedobrego bym pani nie dał, pani Wiktorio.- Nie wygłupiaj się, wiesz przecież, że nie mam tak na imię, mógłbyś sobie darować.- Oj tam, pasuje do ciebie.Fakt, kiedyś w przypływie szczerości zdradziła mi swoje prawdziwe imię. Zachowałem jednak dla siebie, że jej prawdziwe imię jest identyczne jak mojej sekretarki. Nie chciałem utożsamiać ich ze sobą. Niech Gośka zostanie Gośką a Wiktoria Wiktorią.Na szafce w kuchni stało małe radio, szybkie oględziny i zorientowałem się jak działa. Włączyłem je, wyszukałem pierwszą lepszą stację z muzyką, ściszyłem tak aby stanowiło ledwie przełamanie ciszy w mieszkaniu.- Ojej, oblałam się - spojrzałem na Wiktorię i zobaczyłem niewinną minkę, strużkę drinka cieknącą od piersi aż do cipki i szeroko ...
... rozwarte uda, między którymi utworzyła się mała kałuża. Na pewno nie oblała się niechcący. Chłód płynu spowodował u niej silną gęsią skórkę. Wyeksponowana cipka lśniła teraz jej sokami i drinkiem, pozbawiona choćby najmniejszego włoska zachęcała do przyjrzenia się jej z bliska. Znów poczułem mrowienie w kroku i wiedziałem, że członek zaczął wracać do formy.Pociągnąłem mały łyk i odstawiłem kieliszek. Zbliżyłem się do Wiktorii i pocałowałem w usta. Odwzajemniła się, ale oswobodziłem język i powiodłem nim wzdłuż strużki alkoholu na jej ciele. Centymetr po centymetrze zlizywałem wilgotny ślad pochylając się coraz bardziej aż poczułem zapach jej cipki, wymieszany teraz z ananasem. Przysunęła się bliżej krawędzi blatu i odchyliła w tył opierając się na łokciach. Miałem teraz jej muszelkę dosłownie kilka centymetrów przed oczami. Błyszczące, różowe wewnątrz wargi sromowe, ładna mała łechtaczka i żar bijący od niej kazał mi zatopić weń język. Smakowała doskonale, słodko a jednocześnie pikantnie. Seksem i drinkiem. Rozchyliła szerzej nogi, złapałem ją pod kolanami i pociągnąłem w górę zmuszając ją do położenia się na plecach na blacie. Lekko drgnęła czując jego chłód, ale zniosła to bez słowa skargi.Miałem teraz przed oczami wyeksponowaną cipkę i odbyt. Członek urósł z powrotem niemal do pierwotnych rozmiarów. Muskałem lekko końcem języka płatki jej warg, zatapiałem język w głąb jej cipki, lizałem całą powierzchnią języka. W pewnym momencie w przypływie emocji zagalopowałem się i trąciłem ...