1. Sagi rodów Altory - Młody Król…


    Data: 19.09.2020, Kategorie: saga, król, poddani, średniowiecze, władcy, Autor: CichyPisarz

    ... biskupa, zmywało mu te sprośne uśmieszki z twarzy. Brał ją za bigotę, a takie w alkowie są chłodne i nudne.
    
    Starał się nie wpatrywać w małżonkę, ale co chwilę dostrzegał coś, co kazało mu ubolewać nad swoim losem.
    
    Kiedy poprawiała na głowie zawicie z białych jedwabnych chust, na ciemnych gęstych długich włosach dostrzegł kilka jaśniejszych siwych pasm, które tylko podkreślały jej dojrzały wiek. Zresztą liczne zmarszczki, szczególnie na czole, w zewnętrznych kącikach oczu i wokół, co prawda pięknych pełnych i czerwonych jak wiśnie, ust, nie pozwalały pani, nawet tak dostojnej i majętnej, ukryć upływu czasu, który bez wątpienia ją dotknął.
    
    Kiedy sięgała po złoty wysadzany klejnotami kielich, zauważał strukturę skóry dłoni, należącej do kobiety mającej lata świetności już dawno za sobą. W dodatku już w kościele poczuł na swoich palcach silny uścisk wcale nie tak drobnej dłoni, jaka charakteryzowała znane mu damy dworu i księżniczki.
    
    Brunhilda była wytrawną dyplomatką. Białogłowa białogłową, ale wiedziała jak prowadzić rozmowy z dostojnikami i kapłanami, by dopiąć swego. Wiele lat udawało jej się rządzić księstwem. Potrafiła odnaleźć się w towarzystwie, bo lata samotnych rządów nauczyły ją trudnego dla niewiast dworskiego życia.
    
    Kiedy pierwszy raz zobaczyła przeznaczonego jej Magnara, poczuła rozczarowanie. Już nawet nie marudziła, że jej mężem miał zostać młodzik, już dawno się z tym pogodziła, ale inaczej sobie wyobrażała królewicza Rafen, syna postawnego ...
    ... Gottfrida. Obserwowany młodzieniec nie wyróżniał się ani posturą, ani urodą, ani nawet dworskim obyciem. Niewysoki i szczupły, no kojarzący się z patykiem. Daleko mu było do podobnych mu wiekiem młodzianów – rycerskich, czy książęcych synów, których miała okazję dziś poznać, a których ciało pozwalało już o nich mówić, że są młodymi mężczyznami.
    
    Lica miał gładkie, ledwo pokryte meszkiem na brodzie i drażniący ją wąs, który tylko podkreślał niedojrzałość chłopaka i czyniącym go wręcz niemęskim.
    
    Długo musiała sobie tłumaczyć, że już nie ma odwrotu, że dzielnie musi znieść łączący ich sakrament, że robi to wszystko dla swojego królestwa. Zawsze marzyła o tym, by tytułować się królową. To było jej pragnienie. Była gotowa na czekające ją poświęcenie. A tego młokosa to już sobie wychowa – zarzekała się. W sypialni też go wszystkiego nauczy, by wreszcie zastąpić rzeźbioną namiastkę mężczyzny, prawdziwym kutasem. Na tę myśl się zarumienia. Na początku nie spodziewała się po małżonku niczego szczególnego, ale ona już temu zaradzi. Nawet to, że jest taki młody i prawdopodobnie niedoświadczony, zaczęło jej się podobać, i niezwykle podniecać. Będzie mogła godzinami wprowadzać go w tajniki sztuki kochania.
    
    Nawet w czasie przyjemnych dysput z biesiadnymi sąsiadami, rozmyślała o tym, jakim jej mąż będzie partnerem, jakim jest człowiekiem. To w trakcie tyrad na temat małżeństwa wyniosłego Poppona, postanowiła, że będzie dla Magnara dobrą żoną, zadba o niego, jak o własnego syna, którym ...
«1234...22»