1. Tylko moja (IV)


    Data: 27.09.2020, Kategorie: przyjaciele, niespełniona miłość, spotkanie, Autor: Adrenalinaaa

    Poranek był jednym z tych cięższych, a każda obietnica z wczorajszego przebudzenia była dla mnie ciężarem. Czy byłam, aż tak silna w swoim postanowieniu? Myślami krążyłam jeszcze wokół rozmowy z Igorem. Egoista do potęgi entej. Zawsze miał to czego pragnął i zauważali to również nasi wspólni znajomymi jak się okazało tj. Eliza. Wiecie chyba muszę przybliżyć sobie punkt zaczepienia, którego będę trzymać się uparcie w momencie zwątpienia.
    
    Wszystko zaczęło się od liceum. Chodziliśmy do jednej klasy. Igor był tym lubianym, wysportowanym, inteligentnym "ciasteczkiem", a ja szarą myszką lubiącą spędzać wieczory w towarzystwie książek. Jednak mimo różnic lubiliśmy się z Igorem, powiedziałabym wręcz, że byliśmy jak minus i plus. Uzupełnialiśmy się. Często zastanawiałam się czemu wybrał mnie do swojego pierwszego "odstrzału" jak to później nazywał. Odpowiedź była banalna. Chciał zaprzestać bycia prawiczkiem bez konsekwencji wyśmiania go. Tak to byłby dobry powód. Ja jako szara mysz nie odważyłam się mu nigdy postawić. Więc czemu przygłupia Kornelka miałaby się na cokolwiek skarżyć? I tak miałam fart, że dostałam ten pierwszy raz. Urodą nie świeciłam, z intelektem było o wiele lepiej nie przechwalając się, ale zdawałam sobie sprawę, że to marny atut wśród napalonych "myśliwych". Przez kolejne pół roku chodziłam jak w zegarku. Spotkania ze znajomymi mozolnymi krokami weszły w moje życie towarzyskie, a ja zaczęłam rozkwitać? Tak mogę to ująć.
    
    Druga klasa była zbawieniem. Mój ...
    ... kochany ojciec na osiągnięcie pełnoletniości pozwolił mi wykorzystać jego kartę płatniczą do różnego typu zabiegów kosmetycznych, zakupów i innych pierdół. Kornelia z zielonookiej blondynki o smutnym uśmiechu i niezgrabnym ciele wraz z niechlujnymi ubraniami zamieniła się w brunetkę o kobiecych kształtach i nowym stylu. W tym wszystkim nie chodziło nawet o osiągnięcie wieku dorosłości, ale o wyścigu, który zauważyłam zaczął się toczyć. Igor zmieniał panienki, auta, jego życie towarzyskie było coraz bujniejsze, a ja zostałam w tyle wyrzucona jak śmieć. Odbiłam się od dna. I nigdy w życiu nie pozwoliłam sobie tam wrócić.
    
    Później zaczęłam spotykać się z Erykiem, który również chodził z nami do szkoły. To przy nim nauczyłam się znaczenia słów "dobry seks". Igor wydawał się przy nim małym debiutantem. Zrozumiałam jak wiele straciłam przez swojego przyjaciela, ale nie żałowała. Eryk był pod wrażeniem tego, że jego dziewczyna już to robiła i myślał, że ma jakieś doświadczenie. Periodyki seksualne pomogły, potem samodzielne "ćwiczenia" i praktycznie zostałam mistrzem w tej dziedzinie. Praktyki odbywały się często, a ja zmieniłam taktykę gry. Zaczęłam być obojętna. Widok Igora na horyzoncie malał z każdym dniem, a moja uwaga w stosunku do niego szła na dno razem z nim.
    
    W trzeciej klasie zerwałam z Erykiem stwierdzając, że rutyna zabiła we mnie ogień. A ja chciałam ponownie go rozpalić. Na jednej z imprez brat Igora, Daniel miał na mnie ogromną ochotę, a widząc nas razem w danym ...
«1234...»