-
Tylko moja (IV)
Data: 27.09.2020, Kategorie: przyjaciele, niespełniona miłość, spotkanie, Autor: Adrenalinaaa
... momencie samotny i pijany Igor rzucił się na brata, a jako wymówkę wybrał sobie fakt, że parę tygodniu temu przystawiał się do jego "byłej" dziewczyny. Czyż nie paranoja? Rok kontynuowałam przelotnymi romansami i byle jakimi znajomościami, a głód, który poczułam widząc szczęśliwego Igora wraz z Olgą pod koniec liceum sprawił, że zapragnęłam tego czego mieć nie mogłam. Zaczęły się studia zagraniczne. W połowie ich odbywania zjechałam na tydzień do Polski żeby zobaczyć się na święta z rodzinką i Igorem, który nadal tkwił w objęciach swej ówczesnej już narzeczonej i jak najszybciej się z Polski ulotniłam. Dalszy ciąg historii znacie. Feliks. Tajemnicze gesty, ostry seks, który był dla nas jak narkotyk i tragiczny koniec mojej fascynacji tym cholernym dupkiem. Tona wypłakanych łez i miliony kawałków na które rozbiło się moje serce do tej pory tkwią we mnie i bolą za każdym razem gdy powrócę myślami do okresu, w którym byłam tak cholernie szczęśliwa. Teraz gdy znów przypomniałam sobie o tak wielu rzeczach dotarło do mnie czym powinno być moje miejsce zwrotne. Poniżenie. Za każdym razem błagałam o odrobinę uwagi, jakikolwiek krok w moim kierunku aby zostać zauważoną jako cudowna i "długodystansowa" kobieta była dla mnie ciosem. Te rany nie zagoiły się i dopóki będę je posiadać stanowczo będę szła swoją drogą i nigdy nie zawrócę do tamtej sytuacji sprzed paru lat. Od rozmyślania i jednocześnie lekkiego odpoczynku wyrwało mnie energiczne pukanie do drzwi. Kto do jasnej ...
... cholery może chcieć czegokolwiek ode mnie o tej porze? Igor i jego wyrzuty sumienia? Kac najwidoczniej go oszczędził. Dupkowaty farciarz. Pośpiesznie wstałam z łóżka i na swoją koronkową piżamkę ubrałam beżowy szlafrok z jedwabistego materiału. Zawiązałam go w pasie i podbiegłam do drzwi. Przed otwarciem drzwi zorientowałam się, że na moich włosach panuje chaos. Wyrwałam z nich frotkę i powtórnie związałam tym razem na świeżo ułożonego końskiego kucyka. Złapałam za klamkę, wzięłam głęboki wdech i to co zobaczyłam wyrwało moje serce tuż pod gardło. U progu moich drzwi stał... Feliks. Z mokrymi policzkami i zaciśniętymi pięściami stał w futrynie i ukradkiem co chwila uciekał wzrokiem aby powrócić po kilku sekundach i spojrzeć na moją twarz. Mocno zacisnęłam szczękę aby nie wydobyć z siebie krzyku. Był tak blisko, a ciepło bijącego od jego sylwetki mieszało mi w głowie. Miałam ochotę zabić i pocałować go jednocześnie ale powstrzymałam się od jakiegokolwiek komentarza aby dać mu dojść do słowa. Powinnam zatrzasnąć drzwi, ale ciekawość była zbyt spotęgowana. - Ja... Nela - szepnął przez łzy. - Miałeś odwagę przyjść tutaj po tym wszystkim? - syknęłam biorąc następnie głęboki wdech aby zatamować łzy, które same pchały się do moich oczu. - Kocham Cię - dodał i kiedy odwrócił się, miał zamiar odejść emocje wybuchły. Złapałam go za rękaw kurtki i wciągnęłam do środka mojego mieszkania. Noża aktualnie nie posiadałam więc... pocałowałam go. Kretynka! - piszczała moja ...