-
Marta N. - Epilog
Data: 14.10.2020, Autor: franek42
... ciuchów i Halinka jako pierwsza usiadła na sedesie. Miałam zamiar umyć zęby, ale dźwięki sikania Halinki, obudziły mój pęcherz. Odwróciłam się i spotkałam się z jej wzrokiem. Wyglądała urzekająco, jak grecka bogini. Jej urocza buzia, sterczące cycki i zniewalający uśmiech powalał. Podnieciłam się na maksa. - Bądź miła siostrzyczko i pospiesz się, bo za chwilę albo cię zgwałcę albo posikam się – wydusiłam z siebie, pożerając ją wzrokiem. - Ty też? Bo ja też odczuwam to samo! Z chęcią odgryzłabym te twoje jabłuszka – powiedziała, magnetyzując mnie swoim spojrzeniem. Wysikała się i podniosła z sedesu. - Siadaj! – powiedziała i wsunęła mi rękę w krocze. - Halinko, ja zaraz zesikam się! – zwróciłam się niemal błagalnym głosem do siostry, siadając na sedesie i czując jej dłoń na cipce, ledwie, ledwie wstrzymując napór na sikanie. - Sikaj! Chcę poczuć to na dłoni! – usłyszałam niemal rozkazujący ton jej głosu. - Uuuch! Ooo taaak! – odetchnęłam, folgując sobie i sikając po dłoni Halinki z siłą wodospadu. Czułam jak palcami przebiera po moim sikadle, podniecając tak mnie jak i siebie. - Halinko, co jest grane? Miałyśmy zrobić szybką toaletę, a w ten sposób szybko z tej łazienki nie wyjdziemy – odezwałam się wesoło, jakbym pozbyła się tonowego ciężaru. - I dobrze! Musiałam to zrobić! To było silniejsze ode mnie, a teraz mam na ciebie taką ochotę, że chętnie bym pofiglowała tutaj, ale masz rację! Musimy szybko zrobić toaletę i idziemy do mnie, albo do ...
... ciebie. Widziałam, że jest bardzo pobudzona i napalona. Mnie też niewiele brakowało, aby rzucić się na nią, a właściwie na jej cycki, o cipce nie wspominając. Szybko więc umyłyśmy zęby i odświeżyłyśmy się w wannie, po czym założyłyśmy nocne koszulki i narzuciły na siebie szlafroki. - Idziemy do ciebie, bo Piotrek mając teraz niezły mętlik w głowie, może jednak nie zostać z dziewczynami i nie miałby gdzie spędzić tej nocy. A ja wolę tę noc spędzić z tobą. Halinka w dalszym ciągu nie paliła się do towarzystwa Piotrka, wybierając raczej moje towarzystwo. Było to również po mojej myśli, więc udałyśmy się w stronę mojego pokoiku. Przechodząc w pobliżu siedzących przy stole bliźniaczek i Piotrka, życzyłyśmy im dobrej nocy i informując, że łazienka wolna. Otworzyłam drzwi do mojego pokoju. Życie jednak potrafi płatać figle – pomyślałam, widząc śpiącego na wersalce Tomka. Czyli mama uznała jednak, że byłaby zbyt samolubna, gdyby Tomek swoją ewentualnie ostatnią noc spędził z nią, a nie ze mną. Była to miła niespodzianka, ale nas było dwie. Spojrzałam na Halinkę. Przybrała nieodgadniony, wręcz tajemniczy wyraz twarzy, rozważając pewnie różne warianty zachowania się w zaistniałej sytuacji. Pierwszą opcją był niewątpliwie powrót do jej pokoju. - Nawet o tym nie myśl! Nigdzie nie pójdziesz! Ta wersalka jest równie szeroka jak twoja, a poza tym jest mniej sfatygowana – szepnęłam, widząc nieukrywana rozterkę w jej oczach. Z jednej strony chciała niejako uszanować moje prawo ...