-
Klaps
Data: 30.10.2020, Autor: LavaZZa197
... nie dokończyłam bo w głowie mętlik. - Bosko było - tylko szepnęłam ale na nic nie miałam już siły – daj mi napić się wody. Okazało się, że on tez pomyślał o piknikowym wypadzie i w bagażniku miał kosz z owocami, kawą w termosie i słodkim ciastem. Nogi mi tak drżały, że zaniósł mnie na koc gdzie pierwszy raz w życiu, nawet nie miałam ochoty na słońce. Zasnęłam na ponad godzinę i gdy obudziłam się on siedział oparty obok o pień drzewa i czytał książkę, czekając na to aż się obudzę. Jeszcze posiedzieliśmy i późnym południem zawiózł mnie pod mój samochód na parking gdzie go zostawiłam. To był pierwszy czaderski wypad i zapowiedź pieszczot, klapsów i wspólnych odlotów, choć akurat tego dnia zapewne sam musiał zająć się swoim penisem, bo ja byłam pierwszy raz w życiu … wypieprzona na zabój wręcz. Byłam zmęczona, obolała bo czułam cały czas te jego "pieszczoty" a z drugiej strony spełniona i pełna chęci na życie. Podobał mi się poziom relacji na które mnie zabrał i mimo, że czułam się jak po przebiegnięciu maratonu, wiedziałam, że rano zacznę wspominać i tęsknić kolejnych pieszczot.