1. Kamila nauczycielka (III). Zwykły obozowy dzień


    Data: 31.10.2020, Kategorie: nauczycielka, uczeń, gra, Autor: Falanga JONS

    ... więc próbowała mu dokuczać, rewanżując się za dotychczasową dziewięciomiesięczną mordęgę w szkole.
    
    - Czyli gramy do trzech wygranych – ustalił szybko Piotr. Bartek to właśnie chciał usłyszeć.
    
    - Dobra, w dół lecą spodenki – obwieścił donośnie i zrealizował obietnicę przy nie mniej głośnym buczeniu sali. Wiedział co robi, jego długie bokserki zakrywały sporą cześć ud i czuł się w nich bardzo swobodnie. Poza tym świadomość bycia rozbieranym, przez szkolną piękność? Super, tyle, że teraz żarty się skończyły i czas wziąć rewanż. Wiedział to Piotr, wyczuli inni chłopacy, jak Tomek, Konrad, Przemek, Błażej, Łukasz i kilku innych. Teraz miał się zacząć prawdziwy mecz.
    
    Bartek przystąpił bardzo skupiony, wiedząc o co toczy się stawka. Kamila jakby dopiero teraz sobie uzmysłowiła, że zapędziła się trochę za daleko. Ale co tam... Wygrała dwa razy, wygra i trzeci, jeśli nie w tej, to w następnej partii. Nie chciała niczego zdejmować, ale jeśli los sprawi, że przegra jedną rozgrywkę, to ostatecznie koszulkę może poświęcić.
    
    Bartek od początku zdobył przewagę i gra toczyła się pod jego dyktando. Gdy wbijał czarną bilę, Kamila miała na stole jeszcze dwie swoje. Ostatni strzał Bartka spotkał się z dużym aplauzem tłumu uczniów. Napięcie wzrosło, niektórzy szerzej otworzyli oczy. Wprawdzie widzieli już swoją panią profesor w bardziej skąpym stroju, choćby dziś na plaży, ale teraz będzie inaczej. Teraz zdejmie koszulkę, specjalnie dla nich. Taki mały striptiz dla klasy. To było ...
    ... podniecające.
    
    - Pani profesor – chrząknął z radosnym uśmiechem Bartek. – Wypadałoby, by ściągnęła pani koszulkę – jego wypowiedź spotkała się z oklaskami chłopaków.
    
    Kamila czuła jak się czerwieni. Świadomość porażki, jak i hałas w klubie nie wpłynęły na nią zbyt dobrze. Zewsząd otaczały ją twarze rozpalonych chłopaków oczekujących striptizu. Alkohol szumiał jej w głowie. No nic, trzeba trzymać fason. Nie będzie bawić się w dialog z Bartkiem.
    
    - Skoro wypada... - mruknęła ni to do siebie, ni do uczniów, z których w tym tumulcie i tak mało kto usłyszał słowa nauczycielki. Postanowiła twardo zmierzyć się z wyzwaniem i nie przedłużać tej chwili. Odstawiła kij na bok, chwyciła koszulkę, uniosła ją w górę, odwracając się do zwycięzcy plecami i zdjęła przez głowę. Rzuciła ja niby luzacko na krzesełko przy barze i stanęła niby wyluzowana usiłując twardo spojrzeć w oczy bilardowemu rywalowi. Ten wyczytał ze spojrzenia pewną zaciętość. Zaśmiał się w duchu z satysfakcją.
    
    - Uuuu... - Rozległ się odgłos męskiej części obu klas, gdy ich oczom ukazała się nauczycielka w czarnym staniku. Chłopacy mogli podziwiać jej idealny, nieźle opalony brzuch, bez tłuszczu, ale też nie mający nic wspólnego z anoreksją. Ale mało kto patrzył na tę część ciała. Niemalże wszyscy zerkali wyżej, próbując przeniknąć wzrokiem przez czarny materiał biustonosza.
    
    - Spokój chłopaki, trochę kultury – zareagował Piotr, bojąc się, że speszona pani profesor zrejteruje z sali. – Gramy dalej.
    
    Faktycznie ...
«12...111213...16»