1. Kamila nauczycielka (III). Zwykły obozowy dzień


    Data: 31.10.2020, Kategorie: nauczycielka, uczeń, gra, Autor: Falanga JONS

    ... dziewczyny przegranej. Przegrała, trudno. Czekanie dawało im tylko większą satysfakcję. Chwyciła brzegi spódniczki i patrząc śmiało swoim ognistym wzrokiem w twarz Bartka, zdjęła ją, wypinając swoje pośladki w jedyną nieobstawioną przez publiczność stronę sali. W środku bulgotało w niej, ale na zewnątrz nie dała po osobie tego poznać. Pocieszała się, ze to nic strasznego, widzieli już ją przecież na plaży w równie skąpym stroju. Całe szczęście, że miała na sobie normalne czarne majtki a nie żadne stringi. Spuściła wzrok, nachylając się do podłogi, podniosła spódniczkę, rzucając ją na krzesło i oto stanęła przed swoimi dwiema klasami w samej bieliźnie. Poczuła jak ogarnia ją zawstydzenie a jednocześnie po jej ciele płynie fala rozkosznego ciepła. Zadrżała lekko pod wpływem sprzecznych emocji.
    
    A większości obserwatorów zaschło w gardle. Mieli przed sobą nauczycielkę w samej bieliźnie. Wysoka, dość szczupła, ładnie opalona, w samych majtkach i staniku, dodatkowo na wysokim obcasie prezentowała się jak top modelka. Mało tego, zaraz będzie chodzić wokół stołu i wypinać się w niezwykle seksownych pozach.
    
    Nie mogli doczekać się decydującej rozgrywki. A ta zaczęła się szybciej, niż zdążyli o tym pomyśleć. I tak oto przez kilka minut mogli popatrzeć sobie na krążącą wokół stołu bilardowego nauczycielkę w samej bieliźnie. A potem... Serca biły im mocniej na samą myśl o tym, że Bartek mógłby wygrać trzecią partię.
    
    Atmosfera była niesamowita. Emocje sparaliżowały oboje ...
    ... graczy. Skrępowana swoim strojem Kamila starała się nie wypinać za bardzo. Bartek wyraźnie stracił rezon znajdując się blisko nauczycielki, której strój, jak i obezwładniający zapach dekoncentrowały go zbyt mocno. Przegrywał z samym sobą, rzucając obłędne spojrzenia na znajdującą się czasem metr od niego polonistkę. Zepsuł niejedną prostą bilę. Pojedynek przedłużał się. Rozgrzana publiczność dopingowała obojga, ale częściej chłopaka. Jednocześnie ku jej radości, partia przedłużała się, dzięki czemu mogli długo kontemplować urodę nauczycielki, przechodzącą obok niej, w niezbyt dalekiej odległości. Momentami mieli jej tyłeczek na wyciągnięcie ręki. Ale w końcu na stole została tylko czarna bila. Napięcie sięgnęło zenitu. Raz za razem Bartek i Kamila niemiłosiernie pudłowali. Aż do momentu, gdy Bartek przyłożył się do zadania, wykonał go a bila zniknęła w łuzie, przy ryku wydobywającym się z ust gracza.
    
    Wtórowała mu zresztą praktycznie cała sala. Jedni krzyczeli, innym głos zamarł w ustach, niektórzy łapali się za głowę myśląc co zaraz zobaczą.
    
    Kamila przymknęła oczy i otwarła je z powrotem. Starała się trzymać fason, choć nie było jej do śmiechu. Poczekała chwilę, aż uczniowie się uciszą. Spojrzenia Bartka i Piotra mówiły wszystko. Nie czekając na wyrok, uprzedziła ich słowa.
    
    - Przegrałam, zrobię to co trzeba – powiedziała łagodnie i jednocześnie stanowczo. – Ale najpierw przejdźcie wszyscy na jedną stronę, tam pod okno.
    
    Mir wychowawczyni zadziałał. Niecierpliwiąca się ...