1. Kamila nauczycielka (III). Zwykły obozowy dzień


    Data: 31.10.2020, Kategorie: nauczycielka, uczeń, gra, Autor: Falanga JONS

    ... publiczność posłusznie zajęła jedną stronę sali. Kamila odczekała chwilę.
    
    - Miało być zdjęcie jednej części ubrania, więc zdejmę – powiedziała donośnym tonem. – Ale gdy zdejmę, to wszyscy grzecznie wyjdziecie. Jest już późno i wszyscy powinniście być w łóżkach.
    
    Część zachichotała nerwowo, ale nikt nie zaprotestował. Niecierpliwość zwyciężyła. Zapanowała względna cisza. Wszyscy w napięciu oczekiwali spełnienia obietnicy.
    
    Miała pecha. Po raz drugi obnaży się przed swoimi podopiecznymi. No, wczoraj, to był pewnie tylko jeden, ale za to widział jej atrybuty w całej krasie. Chciała zakończyć to jak najszybciej. Odwróciła się tyłem do obu klas, czując się niezręcznie, bo wiedziała, że wszyscy teraz filtrują jej opięte czarną bielizną pośladki. Więc szybko odwróciła ich uwagę, sięgając dłonią do zapięcia na plecach.
    
    W sali zrobiło się cicho jak makiem zasiał. Wszyscy jak oczarowani wpatrywali się w smukłą figurę swojej nauczycielki i jej dłonie, które rozpinały stanik. Czynność ta trwała raptem dwie sekundy, ale im wydawała się wiecznością. W końcu zobaczyli jednak nagie plecy swojej pani od polskiego. Ktoś zachichotał nerwowo zdając sobie sprawę z niedorzeczności sytuacji, ale nikt nie zwrócił na to uwagi. Patrzyli jak stanik frunie na podłogę. Patrzyli jak nauczycielka przesuwa swoje dłonie w przód zakrywając nimi biust. "Odwróć się i zdejmij ręce!", krzyknęła w myślach męska połowa znajdująca się w budynku. Ale Kamila twardo trzymała się swoich postanowień. Nie ...
    ... minęło kilka sekund, które z kolei jej wydały się godzinami i odwróciła głowę przez ramię.
    
    - Dobrze drodzy państwo, koniec imprezy, proszę o opuszczenie pomieszczenia – wiele wysiłku kosztowało ją by zachować rzeczowy i donośny ton polecenia.
    
    Ale publiczność opornie podeszła do wykonania tego nakazu. Wyszło tylko kilkanaście dziewczyn i co kilku bardziej nieśmiałych chłopaków. Reszcie się nie spieszyło. Kamila musiała powtórzyć swoje wezwanie, by do wychodzących dołączyli pozostali. Ale dopiero trzecie polecenie w wykonaniu właściciela sali poskutkowało. I tak zresztą musiało upłynąć dobrych kilka minut, by pomieszczenia opustoszało, drzwi się zamknęły, światła przygasły a właściciel się ulotnił. Na miejscu pozostała tylko wciąż zakrywająca się dłońmi Kamila i Daniel.
    
    - No, kochanie, śmiało, możesz sobie bić brawo – Daniel zwrócił się do żony ze zwykłą sobie ironią.
    
    - Czemu ty nie bijesz? Przecież bardzo ci się podobało – odparła, szukając wzrokiem w skąpym świetle stanika.
    
    - Dobrze mnie znasz, owszem podobało mi się, choć brakło happy endu.
    
    - A jaki konkretnie happy end chciałeś wyreżyserować? – zapytała, rozglądając się niepewnie wokół – Gdzie ten barman?
    
    - Dostał wiadomość, by się zmyć i nie przeszkadzać w kręceniu pornosa – wzruszył bezceremonialnie ramionami mąż.
    
    - Nie będzie żadnego pornosa, ubieram się – stwierdziła, siląc się na stanowczość Kamila.
    
    - Nie przesadzaj, przecież gra wstępna już za nami, możemy przystąpić do akcji właściwej – odparł ...