1. Bynajmniej


    Data: 05.11.2020, Kategorie: nauczyciel, uczennica, liceum, buziaki, bez seksu, Autor: MrHyde

    ... będzie działał otwarcie. Nie będzie udawał, że konflikt rozgrywa się na płaszczyźnie zawodowej, że walczą uczennica i nauczyciel.
    
    Nie. To bój osobisty. Tu chodzi o zranione uczucia. Marek odtrącał tę myśl, spychał w najgłębsze jamy podświadomości, ale okłamywać siebie w dalszym ciągu, nie ma już najmniejszego sensu. Tylko marnuje siły. To walka kobiety i mężczyzny... którzy się lubią. Właściwie on lubi ją, a ona jego nienawidzi. Trzeci raz Marek nie poprosi dziewczyny o rozmowę w miejscu publicznym. Pora złamać konwenanse.
    
    Sprawdza adres. Po lekcjach zaczepia Patrycję pod jej domem. W ręce trzyma bukiet stokrotek. Dziewczyna przerażona spotkaniem wrednego nauczyciela, nie ucieka. Nie krzyczy na całe gardło i nie szarpie za klapę marynarki. Spogląda na polonistę. Raz. Drugi raz. Uśmiecha się mimowolnie. Nie daje rady dłużej go nienawidzić.
    
    - Patrycjo, pora ułożyć nasze stosunki od nowa. - Patrycja milczy. Przyjmuje kwiaty, mówi ciche "dziękuję" i odchodzi, zostawiając profesora samego. Odwraca się dopiero przeszedłszy dwadzieścia kroków. Nauczyciel wciąż stoi w miejscu, odprowadza ją wzrokiem. Patrycja żegna się cichym "Do widzenia", którego on nie usłyszy, i macha ręką.
    
    Rano podchodzi do niego przed bramą liceum.
    
    - Niech pan nie prosi dyrektora. To głupie, żeby przeze mnie zmieniać opiekuna całej klasie. Pan Chrabąszcz chyba nawet nie zna niemieckiego.
    
    - A ty pojedziesz?
    
    - Nie wiem. Grozi mi jedynka na koniec roku. Muszę się uczyć.
    
    - Nie wierzę. Z ...
    ... jakiego przedmiotu?
    
    - Znów się pan ze mnie nabija. - Patrycja smutnie spogląda pod nogi. - Z polskiego! Tylko z polskiego mogę nie zdać.
    
    - Zdasz na pewno. Obiecuję.
    
    Jest wieczór trzydziestego pierwszego maja. Cała klasa pod opieką trojga nauczycieli, w tym Marka X, zajmuje pół wagonu w nocnym pociągu "Chopin". Pomimo wyższej ceny zdecydowano się na miejsca leżące. Pociąg rusza, mija stację Warszawa Włochy. W wagonie rozpoczyna się "Wędrówka Ludów". Ubikacje są tylko dwie, a zęby musi umyć ponad trzydzieści osób. Dopiero za Włoszczową na korytarz wraca pozorny spokój.
    
    Z przedziałów co jakiś czas dochodzi gromki chichot. Nie wszystkim uczniom jest jednak do śmiechu. Na przykład do jednej z dziewczyn jadących w przedziale Patrycji przyszedł chłopak. Jej oczywiście jest miło, ale pozostałym niekoniecznie. Wprawdzie nastolatek stara się nikogo nie zgorszyć, milczy, jakby w ogóle nie był obecny, koleżanki z innych półek nie mogą o nim nie myśleć. Domyślają się, że pod kocem, pod którym leży para zakochanych, musi być wesoło. Aż ślinka cieknie i męczy zazdrość.
    
    Na domiar złego bezczelna dziewczyna chce rozmawiać. Sama szczęśliwa zupełnie nie dba o uczucia pozostałych. Oparłszy się plecami o chłopaka co chwilę zadaje Patrycji pytanie o niedawno zażegnany spór z polonistą. Patrycja udziela wymijających odpowiedzi. Nie chce nic wyjaśniać. A tu nagle w sukurs ciekawskiej przychodzi druga nastolatka.
    
    - Co twoja mama powiedziała X-owi, że się przestał czepiać? - pyta. - ...
«1234...»