1. Bynajmniej


    Data: 05.11.2020, Kategorie: nauczyciel, uczennica, liceum, buziaki, bez seksu, Autor: MrHyde

    ... Jednocześnie stykają się usta. Mężczyzna składa na wargach dziewczyny długi mocny pocałunek. Patrycja może tylko westchnąć, oprzeć się o napastnika i odczekać, aż opadnie z sił. Od tej pory będzie już rozumiała co po rosyjsku znaczy "поцелуй взасос" - namiętny pocałunek, z zassaniem.
    
    Przez myśl przechodzi jej refleksja, że dotychczasowe próby spoufalania się z nią zawsze kończyły się dla śmiałka paroma siniakami i obrażeniem do końca życia. Tymczasem przed nauczycielskim atakiem wcale nie zamierza się bronić. Gdy pocałunek dobiega końca, jest wręcz na siebie zła, że przyjęła go zaledwie biernie. "Głupia! Mogłam rozchylić usta. Teraz nie wiadomo, czy taka szansa się jeszcze powtórzy."
    
    - Zrobimy ćwiczenie, dobrze? - proponuje Marek zachęcony brakiem oporu. Wie, że nie może spędzić z uczennicą całej nocy, jak by sobie życzył, ale jeszcze nie pora kończyć spotkanie.
    
    - Aha! - Patrycja nie ma nic przeciw eksperymentom. W uszach szumi jej od stukotu kół pociągu i od intensywnych wrażeń. Niecodziennej lekcji nie chce jeszcze kończyć.
    
    - Poćwiczymy użycie słowa "bynajmniej". Będę ci zadawał pytania, a ty odpowiadaj, używając "bynajmniej", kiedy uznasz że pasuje. Zaczynamy?
    
    - Okey. - zgadza się z szerokim uśmiechem na ustach.
    
    - Mogę cię pocałować? - pada pierwsze pytanie. Belfer chwyta ramiona uczennicy tuż nad łokciami.
    
    - Bynaj... - Patrycja milknie w pół słowa. - Tfu! Nie! Tak." - gubi się, ale w końcu znajduje właściwą odpowiedź.
    
    Tym razem rozchyla wargi. ...
    ... Pozwala się pocałować i odwzajemnia pocałunek, nieporadnie pieszcząc usta nauczyciela swoimi.
    
    - Siądź ze mną. - Marek klepie się po nodze.
    
    - Tak może być dobrze? - pyta Patrycja zająwszy wskazane miejsce.
    
    - Idealnie. Teraz drugie pytanie: Podobał ci się nasz pocałunek?
    
    Patrycja reaguje serdecznym śmiechem. Z przyzwyczajenia ciśnie jej się na usta "bynajmniej".
    
    - Taaak. - odpowiada przeciągle.
    
    - Pocałujemy się jeszcze raz?
    
    - Oczywiście! Jeśli pan zechce.
    
    Marek muska ustami jej dolną wargę.
    
    - Czy mam przestać? - pyta przewrotnie.
    
    - Bynajmniej! - pada zdecydowana odpowiedź.
    
    Marek nie przestaje. Całuje dolną wargę, po chwili górną. Przenosi pocałunki na policzek.
    
    - Obejmij mnie! - prosi.
    
    - Panie profesorze... - Patrycja odpowiada szeptem i przytyka wilgotne usta do policzka Marka. - Pocałuje mnie pan jeszcze? - pyta, znając odpowiedź. Dziwi się tylko, że Marek każe jej zbyt długo czekać na ten pocałunek.
    
    Dziewczyna opiera ręce na barkach profesora. Jego dłonie wślizgują się pod jej bluzkę. Pomału, ale zdecydowanie wędrują po jej bokach do góry. Zatrzymują się dopiero pod pachami.
    
    - Co pan robi? - Patrycja szepcze mężczyźnie do ucha. Zwraca się do niego per pan, ale już tylko z przyzwyczajenia. Wie, że on jej tego niedługo zabroni, Że będzie jej Mareczkiem.
    
    Dłonie wędrują na plecy, z obu stron podchodzą do zapięcia stanika. Rozpinają go i wracają, każda w swoją stronę. Lewa dłoń wkrótce opuszcza przestrzeń pod bluzą, łapie Patrycję za ...
«1...3456»