-
Wiejskie wakacje Marty - dziadek i…
Data: 17.11.2020, Kategorie: pończochy, duże cycki, striptiz, różnica wieku, Autor: historyczka
... znaleźć się w takich mocarnych ramionach?! - Łopotała rzęsami, uśmiechając się. Chłopak poczuł ekscytację, a do tego to, jak serce łomotało mu w piersi, pompując krew po całym ciele, tak aby w absolutną gotowość instynktownie go postawić. A ta bliskość, dotyk i widoki, wszystko stymulowało go niewspółmiernie wręcz do sytuacji, a jednak Piotrek korzystał. Zaciągał się z bliska jej zapachem, ocierał więcej niż powinien, byle upewnić się, że ich piękny gość bezpiecznie stanie na blacie stołu. Staszek w tym momencie zapatrzył się na nią i na wnuka, dumnie, ale i po części zazdrośnie. Lada moment, obaj mieli mieć widowisko, tym bardziej, gdy stanęła wyżej, racząc ich widokiem swoich nóg, od których żaden nie potrafił oderwać oczu. Nauczycielka wręcz czuła, jak młodzieniec zaciąga się intensywnym zapachem jej mocno kobiecych perfum. "Co chłoptasiu? Kuszące? Czyż nie? Pewnie niejednego chłopa by zwiodły... Domyślam się, bo tym łacniej zerkasz najpierw w mój dekolt, a teraz na nogi!" Ponownie usiedli na krzesłach, będąc publicznością tego jednoosobowego pokazu. Wybieg, w postaci stołu, nie był zbyt duży, ale stawiał ją w absolutnym centrum wydarzeń i skupiał szczególnie wzrok dwóch męskich gapiów. Wygłodniałych samców. Marta poczuła się królową wybiegu. Najpierw obdarowała obu mężczyzn, każdego z osobna szerokim uśmiechem, a także wdzięcznym, dziewczęcym dygnięciem, połączonym ze schwyceniem dłońmi brzegów spódnicy. - Ależ modeleczka! Jakieś śliczne nogi! Jakie ...
... długie! Ulala! - mówił Staszek, drapiąc się po podbródku. Piotrek, patrząc na nią nerwowo, ułożył rękę bliżej uda, niebezpiecznie blisko krocza. - Dziękuję za miłe komplementy! Cieszę się, że doceniacie modelkę i jej nogi... Choć na wybiegach królują panie - anorektyczki, to ja chyba mam tu i ówdzie za dużo ciała... - kokietowała "modelka". - Ależ to nieprawda! Co innego, że mogłaby nam tego ciałka właśnie pokazać! Pokazać i tą bieliznę! - Naciskał ożywiony Staszek, zagadując ją i odwracając wręcz jej uwagę od Piotrka, który masował krocze coraz bardziej nerwowo. Marta, rozpromieniona, przechadzała się po wybiegu. Mocno, wręcz zamaszyście kręciła tyłkiem, jakby chcąc udowodnić, że rzeczywiście ma na czym siedzieć i że to siedzenie - mimo że niechybnie nie jest atrybutem anorektyczki - może być całkiem zgrabne, a przez to - powabne... - Oj i to jak! Cycuszki i kuperki, to coś za czym każdy zagwiżdże. W domu źle gwizdać i tylko dlatego tego nie robimy! - podkreślił mężczyzna patrząc na nią z dołu jakby chciał dojrzeć już bieliznę sam, od spodu. Nauczycielka kraśniała z zachwytu - nie myliła się - jej zadek i cycki podobały im się jak cholera. "Pewnie wiele byście dali, by sobie pooglądać mnie w samej bieliźnie...?" - Odważnie pani Marto! Śmiało, śmiało! Świetnie pani idzie. - Tak, pięknie pani wygląda. - Powiedział gorączkowo Piotrek, by nie ściągać podejrzeń, jego ręka pod stolikiem masowała krocze w odruchu. Podniecone oczy patrzyły na nią, jak na ...