-
Wiejskie wakacje Marty - dziadek i…
Data: 17.11.2020, Kategorie: pończochy, duże cycki, striptiz, różnica wieku, Autor: historyczka
... zachciewa! Kołysała, huśtała... chcielibyście zobaczyć takie dyndające... nagie... puchary... A doceniajcie. Doceniajcie, jakie mam obfite!" Nauczycielka posiadała niezwykle rozwiniętą wyobraźnię. Niemal natychmiast zwizualizowała sobie staszkowe fantazje. Wyobrażała sobie, jak pochyla się nad nim i nagimi "zderzakami" wysuniętymi z koronkowych miseczek stanika, potrząsa nad sąsiadem, wywija niczym w tańcu. Kobieta miała na sobie niezwykle króciutką, dżinsową minispódniczkę. Toteż panowie zyskali doskonały obraz jej długich nóg. - Widzisz młody, jakie ona ma zgrabniusie giczki! Jak łania! Piotrek przewracał oczami. Sąsiadka podobała mu się szalenie. - Dziadek... brak słów... Epickie! - Nie gadaj gówniarzu, że brak ci słów... Bo ja dobrze wiem, jakie słowa przychodzą ci do głowy! - Co też... dziadek... skąd niby wiesz? Jakie? - Ano takie, że chciałbyś, żeby ta nasza, powabna pani nauczycielka, te swoje apetyczne nóżki, wdzięcznie rozkładała! Ha ha ha! Martę, jakby ukłuło. "A ty stary zbereźniku! Takie masz o mnie myśli?! O mnie, rozkładającej "apetyczne nóżki"?! No ładnie, ładnie..." Kobieta zaskoczyła się, że słowa sąsiada, tak diabelsko ją podnieciły. Może dlatego Marta odkręciła się tyłem do podglądających ją mężczyzn? Wypięła w ich stronę swój pokaźny, acz bardzo foremny tyłek. Jego kształt uwidaczniał się wyraźnie, gdyż spódnica posiadała nader obcisły krój. - Patrz młody, jak to się soczyście pręży! Jak smacznie wypina zadek! Cudny ...
... zadek! Jak marzenie... Ech... nie chciałbyś tak teraz właśnie, zajść ją od tyłu??? Piotrek westchnął. - I co dziadek... żeby dać jej klapsa? Solidnego klapsa w tę apetyczną dupeczkę? Marta aż wzdrygnęła się. Jej wyobraźnia nie przestawała się rozpędzać. Wyobrażała sobie, jak młodzian właśnie "zachodzi ją od tyłu"... Jak zamachuje się, by przyrżnąć jej soczystego klapsa w pupę. "Ech, wy hultaje! mielibyście chrapkę na mój kuperek! Podszczypnąć! Klepnąć! A może nawet co więcej??? Pomacać... Och... tak... solidnie zmacać..." Czuła, jak jej ciało przechodzą dreszcze. Wypięła się jeszcze mocniej. Króciutka spódniczka podwinęła się znacznie wyżej. Do uszu nauczycielki doleciała odpowiedź Stacha. - Ej, ty młody, głupi... Klapsa? Ha ha ha... Patrząc na ten zad, miałbym ochotę na coś zupełnie innego... ha ha ha! Po skończonej pracy w ogródku, Marta opalała się na kocyku. Celowo założyła nad wyraz skąpy komplecik. Obaj mężczyźni, jakby pełnili straż przy płocie, nie odstępowali go nawet o krok. Obserwowali, jak ich sąsiadka wciera w swoje ciało krem do opalania. Jak masuje pośladki, wreszcie piersi. Przy czym, wtedy, miseczka stanika na tyle się odchyliła, że mężczyźni zdążyli ujrzeć jej pierś w pełnej krasie, z wyraźnie zarysowującą się brodawką. - Co młody? Pomógłbyś jej z tym kremem, co nie?! Powcierałbyś go w te śliczne cycuszki?! Pewnie by cię od nich siłą nie oderwał, tak byś się do nich przyspawał?! - A ty dziadek, to może nie?! Jakbyś ty się dorwał ...