1. Wiejskie wakacje Marty - dziadek i…


    Data: 17.11.2020, Kategorie: pończochy, duże cycki, striptiz, różnica wieku, Autor: historyczka

    ... ujrzelibyście mnie w samych pończochach i szpilkach..."
    
    - A bieliznę też? - zapytał Staszek rozpalony myślą - bo i nie ma co czekać na kiedyś! Lato w pełni! to się prosi by korzystać! - Kuł żelazo póki mógł.
    
    Piotrek po jej odpowiedzi też się ożywił.
    
    - Możemy coś przygotować, jeśli trzeba. Pomożemy ze wszystkim.
    
    - Ale co byście panowie chcieli przygotować...?
    
    Nauczycielkę przebiegły dreszcze po plecach.
    
    "Jak by to było? Paradować przed nimi dwoma, w samej koronkowej bieliźnie... i w pończochach... Boże! Ale by to było!
    
    Zwłaszcza stanik... z jego powodu dokładnie obejrzeliby sobie kształt mojego biustu!
    
    Boże! O czym ja myślę?! To chyba ten alkohol w nadmiernej ilości, tak uderzył mi do głowy..."
    
    - No jakiś wybieg, może i jakieś światła. Ja to się tam na tym nie znam, ale tak mnie się kojarzy - odpowiedział od razu Staszek.
    
    - A mamy z czego zbić taki podest to i wyglądałoby jak trzeba. Poczułabyś się jak gwiazda i byłabyś nią. A i spraszać nikogo nie musimy, to wtedy będzie taki prestiżowy, prywatny!
    
    Piotrek popatrzył na nią i zaraz na dziadka wtrącając:
    
    - Jakieś lampy, to ja w szopie widziałem.
    
    Alkohol istotnie zaszumiał Marcie w głowie. Wyobraziła sobie, że paraduje w szałowych kieckach przed dwoma napalonymi na nią mężczyznami.
    
    - Nie trzeba nic zbijać... za wybieg może posłużyć zwykły stół...
    
    - No to tym prościej! Aj, to będzie dopiero pokaz! Pani Marto, no a skoro taki wieczór dzisiaj, nie chciałaby nam dzisiaj takiego ...
    ... urządzić? To dopiero byłoby... oj było!
    
    Piotrek patrząc na nią, aż odsunął krzesło, jakby rwał się do przesuwania mebli.
    
    - No właśnie, pani Marto, bo my możemy nawet i dziś przecież. Stół przecież mamy...
    
    Marta spłoniła się.
    
    "Kurcze... ależ to by było, tak poparadować przed nimi na stole, jak modelka... pokręcić kuperkiem... pozamiatać spódnicą... zwłaszcza, że pewnie by ich korciło, żeby mi zerknąć pod kieckę!
    
    Oj... chyba za dużo wypiłam... za dużo... to się nie wiadomo jak może skończyć..."
    
    - Cóż panowie, ten stół istotnie jest nieprawdopodobnie długi... jakby celowo na taki projekt rychtowany...
    
    - Prawda to, prawda. Długi jest, spory. Może to nie przypadek. Na wsi nie ma przypadków, więc aż się prosi! Panienka się nie krępuje! A teraz przynajmniej będzie splendor! Czy jak to się... Piotrek jakie to słowo było?
    
    - Glamour dziadku. Glamour! - Powiedział młody, a dziadek pokiwał głową z aprobatą.
    
    - O właśnie to! Glamour panienko!
    
    - Panowie... mam wskoczyć na stół i paradować jak... modelka?
    
    Marta do tej pory nie dowierzała, że to dzieje się na prawdę.
    
    "Dlaczego to mnie tak ekscytuje??? Cóż... niech się dzieje..."
    
    - Piotrku, pomożesz mi wejść na stół?
    
    Z lubością wsparła się o silne ramiona młodziana. Celowo ustawiła się tak, aby chcąc jej pomóc, musiał podłożyć dłoń pod pupę. Zadrżała, gdy poczuła mocną rękę na tyłku.
    
    - Piotrku... ależ silny mężczyzna z ciebie! - Schwyciła go za szyję, by utrzymać równowagę. - Któraż kobieta nie chciałaby ...
«12...141516...21»