1. Poznawanie siebie - gorący dzień w pracy cz.2


    Data: 01.12.2020, Autor: Verdon

    ... nie oprze się zdradzie.
    
    - To jak? Robert jest Twoim pierwszym? - głos Alana wyrwał ją z rozmyślań.
    
    - Nie - odpowiedziała zgodnie z prawdą.
    
    - O proszę, a myśleliśmy, że Ty z nim byłaś od zawsze! Czyli zdążyłaś się wyszaleć w młodości? - zapytał chłopak. "Chciałabym" - pomyślała. Ale jedyne na co się zdobyła to: - Nie interesuj się.
    
    - Hej no, nie bądź taka! Pochwal się, jaki był Twój najbardziej szalony seks w życiu, nie musi być szczegółowo. Potem my odpowiemy na dowolne pytania! - zaproponował Maks.
    
    Klaudia już chciała go spytać czy zwariował. Jednak w tej samej chwili znów poczuła delikatne podniecenie. Podniecenie, które nie opuszczało jej od wyjazdu jej męża. "A co mi tam" - pomyślała.
    
    - Hmm... no dobra! Ale jak komuś to opowiecie, to wam pourywam jaja!
    
    - Nie obiecuj, bo się za bardzo jeszcze rozmarzymy - odparował Alan.
    
    - Wal się - zdążyła odburknąć, po czym szybko dotarło do niej, że to także niezbyt fortunne sformułowanie. Zanim jednak jej koledzy zdążyli to skomentować, kontynuowała. - Raz robiłam to przy świetle księżyca, na samym środku plaży - wyjawiła, w tej samej chwili przypominając sobie tamten moment. Oj jak była wtedy podniecona czując mieszankę rozkoszy spowodowanej kutasem wypełniającym jej cipkę oraz adrenaliny, że w każdej chwili ktoś może ich nakryć.
    
    - I to tyle? - powiedział Maks, całkowicie zbijając ją z tropu.
    
    - Co tyle? - odrzekła.
    
    - No tyle? Seks na plaży? Liczyliśmy na bardziej pikantne wyznanie, jak... bo ja wiem... ...
    ... seks z dwoma mężczyznami? Chociaż nie, na to jesteś pewnie za grzeczna, to nie w Twoim stylu - wypalił Maks.
    
    Klaudia wiedziała, że to tylko głupia próba podpuszczenia jej. Męczące ją od kilku dni podniecenie zaczęło się jednak nasilać. Wszystko spotęgowało jeszcze wspomnienie tamtej nocy na plaży. Kobieta postanowiła zagrać w tę grę.
    
    - Chłopaczku, nawet sobie nie wyobrażasz, na co mnie stać. Dwa kutasy? Nie wiem, czy wy we dwójkę dalibyście mi radę... - przerwała. Zawahała się, czy nie idzie za daleko .A co tam, sami zaczęli. - Na pewno nawet rżnąc laskę na spółkę nie dalibyście rady jej zaspokoić.
    
    W tym momencie wiedziała już, że to może pójść w bardzo, bardzo nieoczekiwanym kierunku. Chłopacy, po chwilowym zmieszaniu, odzyskali animusz.
    
    - Że my nie zaspokoilibyśmy Ciebie? Błagałabyś, abyśmy nie przestawali. Błagałabyś, abyśmy Cię wypełnili w obie dziurki.
    
    Klaudia nie była pewna, czy chce to dalej ciągnąć. Nie dająca jej jednak spokoju wilgoć w majteczkach podjęła niejako decyzję za nią. - O ile w ogóle bym coś poczuła... pewnie nie błyszczycie rozmiarami.
    
    Alanowi tego było już za wiele. Ruszył do Klaudii, stanął tuż przed jej twarzą, tak, że miała oczy idealnie na wysokości rozporka kolegi. Chłopak nic nie powiedział, tylko złapał ją za rękę i przyłożył do krocza. - I co? Mały? - zapytał zgryźliwie.
    
    Klaudia musiała przyznać, że jej złośliwość była wyjątkowo nietrafiona. Pod dłonią wyczuła naprawdę sporych rozmiarów kutasa. Chciała oderwać rękę, nie dać ...