1. Bloo me!


    Data: 11.01.2021, Kategorie: cartoonnetwork, na zawsze w naszej pamięci, kiedyś to były kreskówki, a nie, Autor: GreatLover

    ... wzroście siedzącego psa a to stanowczo utrudniało mu życie – zwłaszcza jeśli chodzi o jebanie mnie w pozycji na pieska.
    
    Ściągnęłam koszulkę jednym ruchem, uwalniając swoje cycki. O tej porze w roku było tak ciepło, że latałam po domu bez stanika. – Bloo zapiszczał z uciechy, chwytając kutasa w dłoń i masując go zawzięcie – pała napęczniała w moment a w jego spojrzeniu pojawiła się czysta żądza pomieszana z szaleństwem.
    
    Cholera! Jak powiedziało się „a” to trzeba powiedzieć… „aaaah!”? Zwinęłam swoje ciuchy w kłębek i rzuciłam je na podłogę. Ten samolub nie wiedział, co to gra wstępna a widziałam, że raczej czeka mnie ostra jazda. Splunęłam na dłoń a następnie nawilżyłam cipkę sporą porcją śliny, wsłuchując się w kolejne okrzyki zadowolenia błękitnego jebacza, gdy usłyszał charakterystyczne, mlaszczące dźwięki. Miałam nadzieję, że tyle wystarczy…
    
    Przygotowana na to, co miało za chwilę nastąpić stanęłam przed nim i spojrzałam z góry prosto w oczy – ten upiorny, naprawdę upiorny uśmiech. Dzięki Bogu, że nie będę musiała go oglądać!
    
    Odwróciłam się do niego plecami i wysoko podwinęłam spódniczkę. „To ostatni raz” powtarzałam sobie w myślach, gdy powoli opadałam na czworaka „ostatni raz!”.
    
    Zanim moje kolana dotknęły kafelków, poczułam jego drobną rączkę na biodrze. Drugą nakierował kutasa w odpowiednie miejsce i pchnął, wchodząc gładko do środka
    
    - UUUUAAA! – wyrwało mi się, gdy od razu poczułam go w sobie całego. Jęknęłam jeszcze głośniej, gdy kutas zaczął ...
    ... rosnąć w moim wnętrzu – AAACHHH! Starczy!
    
    Na szczęście spełnił moją prośbę – fiut przestał zmieniać rozmiary a jego właściciel zaczął wprawiać go w ruch. Mimo tego że byliśmy sami, starałam się zachowywać jak najciszej by nie dawać mu satysfakcji, za to Bloo darł się jak wariat – po krzykach i tempie pchnięć czułam jego narastającą przyjemność.
    
    Zagryzłam wargi, by nie do niego nie dołączyć i wpiłam pazury w zwinięte ciuchy – nie będę krzyczeć! A właśnie, że nie będę!... Boże! Co za kutas!!! Dlaczego w normalnym świecie takie nie istnieją?!
    
    Ostatnia myśl złamała mój opór do reszty – cholera! Skoro to już się dzieje to ja też mogę mieć z tego coś dla siebie!
    
    Wypięłam się jeszcze bardziej, rozluźniając się, dzięki czemu Bloo wszedł we mnie jeszcze głębiej.
    
    - Ooooooo….. taaaaakkkkkkk…. – wyjęczałam na całe gardło, czując jak schodzi ze mnie całe nagromadzone napięcie. Ile czasu minęło odkąd było mi tak dobrze?
    
    Bloo przyśpieszył, gdy poczuł, że przestałam mu się opierać – narzucił zabójcze tempo, od którego pudełko zaczęło się rozlatywać – niech wytrzyma jeszcze parę chwil! Parę chwil!
    
    Moja cipka odżyła, wypełniając się sokami które zapewniły nam odpowiednie nawilżenie a Bloo jebał mnie z całej siły, wydzierając się coraz bardziej.
    
    - Dawaj… no dawaj! – prowokowałam go ze śmiechem, mając nadzieję że da mi popalić. Skoro miał to być ostatni numerek to chciałam mieć co wspominać.
    
    Bloo zaśmiał się na głos, słysząc mój entuzjazm – na moim tyłku wylądowała seria ...