-
Schody do nieba (III). Służbowa żona
Data: 18.01.2021, Kategorie: sekta, asystentka, Autor: Man in black
... życiu. Dziewczyna czerwieni się. Widać po niej, że te słowa sprawiają jej przyjemność, że podziela jego zdanie, ale mimo to, peszą ją jak niegdyś. Znowu staje się tą samą Kingą, nawet jeśli już nie do końca nią jest. Bo przecież to, co tutaj przeżyła… Ubierają się niezdarnie. Starają się doprowadzić do jako takiego porządku. To nie jest takie łatwe. Można wygładzić ubranie, można wyrównać oddech, a nawet poprawić makijaż jak to czyni właśnie dziewczyna. Można wiele, ale nie można ukryć oczu tych zwierciadeł duszy, za którymi wciąż tli się ogień namiętności. I może jeszcze ogromne niedowierzanie, że to wydarzyło się naprawdę. Wychodzą z budynku pojedynczo w odstępach kilkuminutowych. Kiedy Adam dociera na parking, samochodu Kingi już nie ma. Po chwili również on odjeżdża, kierując się na osiedle Wrzosowiska. * Obwodnica jest już praktycznie pusta. Wyprzedza zaledwie dwa samochody w tym tira z węgierską rejestracją. O tej porze większość przyzwoitych ludzi od dawna cieszy się domowym ogniskiem. Takie myśli chodzą mu po głowie. Poza tym przewija się cały czas myśl o Kindze. O tym, co się wydarzyło i o tym, co powinno się wydarzyć. Jak powinien się zachować w pracy, jak ona się zachowa, co dalej z tym zrobią. Wątpliwości jest mnóstwo. Rozważania zostają przerwane nieoczekiwaną wizją. To jak sen na jawie. Przypadłość, która może kosztować życie, jeśli akurat prowadzisz samochód. Szczególnie zimą. Ułamek sekundy, tyle to trwa. Dzieje się to jakieś pół ...
... kilometra przed miejscem, w którym poprowadzono drogę dojazdową z nowo powstałej galerii handlowej. Nie lubi tego miejsca. Pas, którym samochody dojeżdżają do obwodnicy, jest za krótki i często powoduje, że kierowcy wymuszają pierwszeństwo. Migawka, która przemyka mu, przed oczami pokazuje, jak z drogi dojazdowej wypada stary golf, który nie zważając na nic, nie zatrzymuje się i uderza prosto w audi Adama. Wizja kończy się w momencie, kiedy mężczyzna koziołkuje na drugi pas. Zaskakująca scena sprawia, że dyrektor odruchowo wciska hamulec. Pomimo ABS-ów audi wpada w poślizg i niemal staje w poprzek drogi. Kierowca gorączkowo kręci kierownicą, bardziej instynktownie niż wynikałoby to z jego doświadczenia. Ważne, że udaje mu się opanować samochód. Za sobą słyszy potworny dźwięk. To kierowca Tira trąbi i omija go lewą stroną. Adamowi drżą ręce zaciśnięte na kierownicy. Zwalnia do pięćdziesięciu. Czuje się wykończony nerwowo. Kiedy od drogi dojazdowej z galerii dzieli go zaledwie sto metrów, rzeczywiście pojawiają się światła samochodu. Jeszcze przez chwilę kierowca sądzi, że to zbieg okoliczności i zbliżający się samochód zatrzyma się. Z lewego pasa właśnie wraca na prawy kierowca Tira. Tymczasem światła zbliżają się ze zbyt dużą prędkości. Staje się jasne, że ktokolwiek prowadzi pojazd, nie zamierza się zatrzymać. Tak się dzieje jednak różnica polega na tym, że golf, tak to był właśnie stary golf z lat dziewięćdziesiątych, uderza nie w Adama, ale w tira. Tym gorzej dla ...