-
Schody do nieba (III). Służbowa żona
Data: 18.01.2021, Kategorie: sekta, asystentka, Autor: Man in black
Zanim Adam dojeżdża do domu, dwa razy próbuje skontaktować się z Bianką. Za każdym razem bez skutku. Ledwo gasi silnik w garażu, wchodzi do mieszkania i natychmiast sięga po telefon. Tym razem włącza się poczta. Czuje, że to zły znak. W głowie pojawiają się czarne myśli. Oglądanie telewizji nie pomaga. Podobnie chodzenie z kąta w kąt. Co chwila zerka na leżący na stole telefon, jednak ten milczy jak zaklęty. Sprawdza, czy ma zasięg. Ma. Przez głowę przelatuje mu myśl, żeby zadzwonić do Kingi i zapytać o dziewczynę. Szybko porzuca ten pomysł. Asystentka nie wie, w jaką relację wszedł z jej przyszłą szwagierką. Pojawiają się obawy. Tym razem o własną skórę. Nie chce być wplątany w żadną sprawę kryminalną. Jeśli policja zacznie węszyć, szybko dotrą do bilingów studentki i natychmiast zapukają do niego. Co im odpowie, kiedy go zapytają, po jaką cholerę ustatkowany dojrzały facet finansuje młodą studentkę? Z nudów, głupoty, a może dla seksu? Wyobraźnia podsuwa wszystkie niewygodne pytania, na które nie będzie mógł, wróć, nie będzie chciał odpowiedzieć. Szybko przychodzą wyrzuty sumienia. Jak może w ogóle myśleć o takich rzeczach? Dziewczyna być może cierpi, jest przetrzymywana wbrew własnej woli albo nawet nie żyje. Kurwa, jak możesz być takim sukinsynem, wrzeszczy na siebie w myślach. Podejmuje decyzję i robi sobie drinka. Decyzja dotyczyła właśnie tego. Nie potrafi wymyślić nic innego. Ostatecznie sięga po telefon. Robi to dwa razy przed upływem piętnastu minut. W ...
... kółko wysłuchuje ten sam komunikat; abonent jest czasowo niedostępny lub ma wyłączony telefon. Teraz już szczerze nienawidzi kobiety, która użyczyła głosu do nagrania. Kładzie się spać i wmawia sobie, że nie może panikować. Ostatecznie telefony czasem się rozładowują, psują albo są wyłączane z tysiąca powodów. Musi się uspokoić. Koniecznie musi. Powinien... * W biurze zjawia się przed ósmą, jest niewyspany, a nawet zmęczony. Nie spał zbyt dobrze. Kinga jest już na swoim stanowisku i w przeciwieństwie do niego ma starannie zaczesane włosy, obowiązkowy żakiet z obcisłą spódniczką i perfekcyjny makijaż. Tym razem nie zwraca uwagi na jej walory. Przechodząc do swojego gabinetu, bacznie przygląda się jej twarzy. Chce z niej wyczytać czy z Bianką dzieje się coś złego. Wchodzi do swojego biura, siada za biurkiem i zastanawia się, czy właściwie interpretuje twarz asystentki. Jeśli tak, nie jest najlepiej. Nie udało mu się jeszcze włączyć laptopa, kiedy wchodzi dziewczyna z poranną kawą. W chwili kiedy odstawia filiżankę, rozlewa odrobinę. To się jeszcze nie zdarzyło. Wyczuwa zbliżającą się katastrofę. – Przepraszam – dziewczyna rzuca się z chusteczką higieniczną do filiżanki. – Co się dzieje? Coś nie tak? – dyrektor przełyka nerwowo ślinę. – Wszystko w porządku – słyszy w odpowiedzi. Wypowiedziane nerwowo słowa, nie uspokajają go, wręcz przeciwnie. Adam wstaje i podchodzi do niej. Łapie ją za ręce powstrzymując przed niepotrzebnymi porządkami. – Przecież ...