-
Za rzeczką, opodal krzaczka...
Data: 21.01.2021, Kategorie: bar, nieznajomy, plener, przygodny, Autor: Madziambra
... spodniach powiedział mi wszystko. Uśmiechnęłam się triumfalnie a Pawlo widząc o co chodzi, trochę się skrępował, ale wziął to na wesoło. Ja w zamian wzięłam go za rękę, pociągnęłam do siebie i delikatnie ale i głęboko pocałowałam... Objęłam dłońmi jego twarz i przejęłam inicjatywę, czując jak jego dłonie ślizgają się po moich plecach... Całowaliśmy się namiętnie, oplatając język ustami i rozkoszując się wzajemnym smakiem, przytuleni coraz bardziej, ślizgając językami po ustach, przygryzając wargi... W pewnym momencie przerwałam pocałunek i szepnęłam mu do ucha szarpanym głosikiem, targanym podnieceniem. "Dość! Chodź...". Jego już błędny wzrok patrzył głęboko w moje zielono-brązowe oczka z zapytaniem o co chodzi i czemu już koniec? Powiedziałam tylko dwa słowa, które z miejsca zrozumiał – "nie tutaj.." – zabrałam torebkę i wyszliśmy na zewnątrz. Było już ciemno, noc była cieplutka jak rzadko, więc zdecydowałam się na łączkę za barem, przy lesie. Polanka jest otoczona krzakami i drzewami, wygłuszającymi i zasłaniającymi wszystko, co możliwe. Po kilku minutach marszu i nakręcania się wzajemnego na to, co jak oboje wiedzieliśmy nastąpi. Podnieceni jak mało kto zaczęliśmy się do siebie dobierać, całować, dotykać w przeróżnych miejscach na ciele, przyhaczając o te ciekawsze... Poczułam jego naprężonego penisa, gotowego do działania, czułam jego dłonie na moich piersiach, ugniatające i uciskające je przez bluzkę, poczułam jak zjeżdża powoli przez brzuch zbliżając się do mojego ...
... spragnionego przyjemności łona i cipki przemoczonej sokami spływającymi już w takich ilościach... W powietrzu unosił się zapach podnieconych ludzi, wprawiając moje libido w krzyk pragnienia... Paweł powoli zaczął zdejmować moją skąpą bluzeczkę, masując piersi i całując po szyi, uszkach, sutkach... Ja odpływając z podniecenia i pragnienia poczuć w sobie tego intrygującego faceta, zdjęłam powoli i jego bluzkę, która dołączyła do mojej leżącej gdzieś w trawie. Paweł patrząc na moje ciało, zaskoczeniem zauważył ogromny tatuaż orła na plecach, przykryty długimi rudymi włosami. Przejechał dłonią po nim i pocałował mnie głęboko, jedną ręką rozpinając mi rozporek spodenek i przewracając na dywan z trawy zdejmując wprawnie spodenki. Paweł rozłożył mi nogi i powoli, zaciągając się zapachem mojej cipki zaczął zdejmować przemoczone już czerwone stringi i odrzucając je w kąt. Układając się wygodniej, zatopił powoli język w mojej spragnionej szparce, a ja poczułam dreszcz rozkoszy przebiegający po brzuchu... Paweł lizał i ssał moją muszelkę, wkładając palce w cipkę plującą sokami, które on ze smakiem zlizywał... Ja wiłam się z rozkoszy, jęcząc coraz głośniej z każdym kolejnym orgazmem przeszywającym falą moje ciało... Pawlo powoli, całując mnie po całym ciele, przesuwał się w górę, aż dotarł do moich piersi, przy których się zatrzymał i masując jedną ręką, lizał i przygryzał delikatnie sutki, drugą ręką bawiąc się ciągle moją szparką... Stwierdzając, że koniec tego dobrego chwyciłam go za ...